piątek, 15 maja 2009

Wymarzony obrus - zaczynam.

Zastanawiam się na czym ma polegać, że ten obrus jest wymarzony. No właśnie. Od jakiegoś czasu oglądam różne hardangerowe propozycje, i często znajduję elementy, które bardzo mi się podobają. Mój obrus ma się z takich elementów składać. Nie wiem, jak będzie wyglądać po skończeniu, wiem tylko, że ma mieć około 2 metrów długości, więc to jest praca na lata. Na razie ma fragment pierwszego narożnika.


Podobają mi się kwadraciki wypełnione drobnymi krzyżykami i musiałam koniecznie je zrobić :-) Teraz pora na brzeg. Coś tam mi po głowie krąży, ale jeszcze dokładnie nie wiem, jak ma wyglądać.

5 komentarzy:

  1. Lila z tego co widze to obrus wcale nie na lata ... mnkniesz jak torpeda wiec mysle ,ze jak juz to na miesiac :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, nie chce się wierzyć że to Twoje hardangerowe początki - podziwiam!!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo powstaje! Będę Cie podglądać z największą przyjemnością :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby efekt Cię pozytywnie rozczarował :D Przy Twoim zapale to raczej praca na miesiące, jak Dominika napisała... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne rzeczy tu można zobaczyć, będę śledzić postępy w obrusie- prawie 2 metrowy jeden bok ! fiu, fiu - ale wyzwanie. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń