czwartek, 11 czerwca 2009

Odyssey i wyróżnienie

Bardzo dziękuję Gackowej i Irence za wyróżnienie mojego bloga. Zgodnie z zasadami przekazuję wyróżnienie dalej

Ata za różnorodność
Niedzielka i jej Złota Pszczoła - za wspaniałości "szyciowe"

Krzysia (prowadzi dwa blogi 1 i 2) i Egunia zostały wyróżnione razem ze mną, ale ich blogi niezmiennie mnie inspirują, dlatego chcę wspomnieć również o nich.

A teraz, jak zwykle, o haftach. Dokładniej, o pewnym szczególnym hafcie. To Odyssey autorstwa Susan Portra. Kiedy zobaczyłam tę prace po raz pierwszy, uznałam, że jest dla mnie nieosiągalna pod względem technicznym. Myślałam z rozdziawioną buzią i zachwytem w oczach, tudzież z rozpaczą w sercu. Czas mijał, a ja co jakiś czas zaglądałam, analizowałam schemat, śniłam o nim po nocach. To needlepiont.
Nadal uważam, że nie dojrzałam jeszcze do tej pracy, ale postanowiłam spróbować, wyczuć tę pracę, "dotknąć" ściegów. Kilka needlepointów już na swym koncie mam, lepszych i gorszych, uznałam, że czas na pierwsze podejście. Bo będzie też drugie. O tym za chwilę.

Najpierw zdjęcia tego, co mam.

Ten fragment zrobiłam wczoraj.

Musiałam się koniecznie przekonać, jak to będzie wyglądać z koralikami. No cóż, moim zdaniem wygląda tak sobie. Bo określenie Ani P., że te koraliki jakieś takie kobyłkowate są, idealnie pasuje w tym przypadku. Koraliki powinny być wyszyte gęściej, ale się nie da, są zbyt duże mimo, że użyłam najmniejszych, jakie udało mi się kupić. Zostaną wyprute, nie wiem, czy znajdę mniejsze, na pewno w innym kolorze.



Nad tym fragmentem (zdjęcie powyżej) pracowałam dzisiaj. Zwróćcie uwagę na siateczkę. To są długie ściegi, najpierw pionowe, potem poziome, i na nich dopiero wyszywa się wierzchnią siateczkę. Uwielbiam ten fragment. Poniżej to samo, ale już z siateczką.


Jeszcze nie skończyłam, ale miałam gościa, więc zrobiłam sobie przerwę. Dzisiaj ten fragment skończę na pewno.

Poniżej rzut oka na całość, którą mam w chwili obecnej.


Uczciwość wymaga, żebym pokazała do czego zmierzam. Poniżej oryginał:



I już wiadomo, dlaczego moja praca, to pierwsze podejście. Bardzo chcę osiągnąć efekt, który widać na zdjęciu oryginału. To wymaga użycia nici Pearl Cotton #5, # 8, #12 , a także czegoś, co nazywa się Patina lub też (w zależności od wybranej wersji kolorystycznej) Neon Rays. Ja pracuje tylko muliną. Nie chciałam ponosić kosztów nie wiedząc, czy jestem w stanie te pracę wykonać. Dlatego moją wersję traktuję treningowo.

14 komentarzy:

  1. O ho ho! Wzór bajeczny, a te szczegóły!
    Co do nici jestem pewna, że Twoja wersja kolorystyczna będzie bardzo ładna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lilka !!!!!! ja się zabiję !!!! zaczęłaś !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczaki, jakie to ładne. Dla mnie wersja treningowa mogłaby być ostateczną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja póki co się przyglądam... I myślę, że to nie dla mnie ;-) Więc jest szansa, że coś z tego myślenia mi wyjdzie...

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest poprostu super!!!
    Lila zazdroszcze umiejetnosci i odwagi :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję :-)
    Krzysia - może jednak sie nie zabijaj, poczekaj, aż skończę :-)
    Ata - schemat oglądałam jakieś cztery miesiące. Cały czas myślałam, że to nie dla mnie, na razie zdanie nie zmieniłam :-)
    Domma, wiesz ile ludzie rzeczy zrobili tylko dlatego, że nie wiedzieli, że nie potrafią? Umiejętności nie zazdraszczaj, nadala mam takie sobie jeśli chodzi o needlepoint. Poza tym, jak spróbujesz, to zobaczysz, że część ściegów jest dość łatwa :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie to wygląda, podziwiam zaparcie i umiejętność radzenia sobie z nowymi technikami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lilko bardzo dziękuję Ci za wyróżnienie!!! Jest mi naprawdę bardzo, bardzo miło :)))

    Niezwykłe jest to co zaczęłaś wyszywać! Nie znałam wczesniej tego rodzaju haftu. Bardzo ciekawa faktura powstaje na tkaninie. Czekam co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lila, nie wiem dlaczego trening, a nie wersja ostateczna?! Mnie zachwyca nie tylko Twoje wykonanie, ale i Twoja kolorystyka. Jest o niebo lepsza od oryginału!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedzielko, ciąg dalszy w kolejnym poście, zaczęły się problemy :-)

    Aiu - treningowa, bo ja wielu z tych ściegów nie znam, nie wiem, jak się układają, czy zapełnią tkaninę.... Miałabym ochotę na nici pearl cotton, ale cena mnie trochę odstręcza, nie wiem też jakie jest zużycie.

    OdpowiedzUsuń
  11. matko i córko, dlaczego to takie piękne?????? :))))

    lilka, naucz mnie tego, plissssssssss!!!!

    pzdr
    yenn

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomyślę, jak to zrobić wirtulanie :-)Ale ja się dopiero tego uczę, nie jestem żadną specjalistką.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomyśl koniecznie !!!! Coś takiego jak Krzysia z Hardangerem :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Yenn, na to nie licz, az tak sie na tym nie znam.

    OdpowiedzUsuń