wtorek, 23 czerwca 2009

Podkładki, podkładki i torba z kotami

Od rana padało i grzmiało. Mogłam sobie pozwolić na pozostanie w domu, więc zostałam. Szyć zaczęłam już wczoraj, dzisiaj mój szyciowy zapał się nasilił.
Wczoraj uszyłam podkładkę do kuchni

i dla siebie podkładkę pod filiżankę z kawą. Ileż ja miałam dzisiaj przyjemności przy piciu porannej kawy!


Nie są doskonałe, ale bardzo mi się podobają. Starałam się zrobić im jak najlepsze zdjęcia, mam z tym spory kłopot, na zdjęciach nie widać dokładnie ich faktury, za to bardzo dobrze widać niedoskonałości. To niesprawiedliwe.

Rano dowiedziałam się, że odwiedzi mnie kuzynka, która kilka dni temu obroniła pracę magisterską, uszyłam dla niej dwie podkładki, większe niż moja - 17,5 cm x 17,5 cm. Moja ma 13,5 x 13,5.



Razem z kuzynką wybierała się do mnie siostrzenica, dla niej też uszyłam dwie podkładki.



Maja takie same wymiary, jak te dla kuzynki.

W końcu wzięłam się za torbę z kotami. Myślałam o niej już od jakiegoś czasu i dzisiaj wszystko mi się ułożyło w głowie. Napracowałam się. To, co innym zajmuje godzinę, mnie przynajmniej trzy. Ale warto było. Nie jest zapinana, mieści się w niej teczka formatu A4. Najbardziej męczyłam się z paskami. W środku mają sztywnik.

Przód i tył torby usztywnione są ociepliną i przepikowane. Poniżej pikowanki na kotkach.



Jest też mała kieszonka :-)


Wczoraj uszyłam też wierzchy sześciu poduszek, ale na razie nie mogę ich skończyć, bo nie mam ociepliny. Jedyny sklep, w którym ocieplina była w ciągłej sprzedaży, został zamknięty. Poduszki będą pasować do mojego patchworka. Za jakiś czas :-)



To jeszcze nie koniec. Pogoda za oknem straszy, że lata nie będzie, że zima nadejdzie szybko i to zaraz, więc wzięło mnie na choinki :-) Zrobiłam je według własnego pomysłu podgladając obrazek na blogu MTSA, będą następne.


Gdyby ktoś miał ochotę, schemaciki są tutaj :-)

14 komentarzy:

  1. Lilka i to wszystko ot tak, jednego dnia ???? i choć " To, co innym zajmuje godzinę, mnie przynajmniej trzy " ??? taka torba zajęłaby mi cały dzień albo i więcej !!!

    Napatrzyłam się na Twoje szycie i też nabrałam ochoty, ale mi myślenie zajmie z tydzień, a dopiero potem szycie.... drugie tyle :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku! to wygląda na prace z całego miesiąca... piękne wszystko a najbardziej mnie zaitrygowały podkładki z gruszką i jabłkiem - nie mogę się napatrzyć :))

    OdpowiedzUsuń
  3. I to naprawdę efekt jednego dnia?????????
    No to Ty jesteś ekspres, mi sama torba zajęłaby ze trzy dni.
    I te pikowanki, śliczne są, ja tak nie umiem, tylko po szwach, prosto. Zazdrość mnie zżera, zwalniam się z pracy i idę trenować do maszyny ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już wiem: robiłyście to we trzy co najmniej. W życiu jedna osoba nie może tyle zrobić w jeden dzień (ani nawet w dwa) Może jeszcze byłaś w pracy, gotowałaś obiadek i przyjmowałaś gości?!
    Żarty żartami, a podkładki bardzo mi się podobają (najbardziej ta z pawiami), no i torba jest super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że podoba sieę Wam moje szycie, bo na zdjeciach wcale nie wyglada tak fajnie jak rzeczywistości.
    Nad torbą długo myślałam. Na pewno dłużej niz tydzień. Pikowanki na niej, to taki lot trzmiela, nic regularnego. Oczywiście pikowałam też po szwach.
    Robiłam to w dwa dni, nie jeden. Podkładki robi się szybciutko, torbę długo.
    E.gunia, obiadu nie robiłam, bo na obiad nie było chętnych :-) Goście byli wczoraj (kuzynka i siostrzenica) przez dwie godziny. W pracy byłam w poniedziałek-do szesnastej, potem się przespałam a potem zrobiłam choinki i zaczęłam szyć. Wpadłam w jakiś amok i nie czułam jak czas płynie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilka! Ja bardzo proszę o nazwę tego Twojego dopalacza ;-D
    Przepiękne prace tworzysz - a torby zazdroszczę Ci ze szczerego serca - o podkładkach już nie mówiąc :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No Lilko, rozkręcasz się!!!! Jakie śliczne rzeczy uszyłaś! Tym bardziej się cieszę, że szkoda mi było, że Twoje piękne hafty lezały w szufladzie. Na zdjęciu te podkładeczki wyglądają na większe. Dopiero jak przeczytałam wymiary to uzmysłowiłam sobie jeszcze bardziej, jak filigranowe są te hafty!!!
    Torebka wyszła Ci świetna! Bardzo fajnie kotki komponują się z tym kwiatuszkowym materiałem :)
    A najbardziej podobają mi się podkładki w owocki!!! Czy to blackwork? Ja kiedyś chciałam się bardzo nauczyć, niesamowicie mi się podoba ta technika. Ale jakoś nie doszło do prób, a teraz mi przypomniałaś :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Torba mnie powaliła :D

    Dlaczego ja nie umiem szyć???? ;)

    pzdr
    yenn

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod wrażeniem. Prace bardzo mi się podobają. A ich ilość mnie powaliła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję :-)
    Ata, z dopalaczy, to ja tylko kawę, słowo!
    Niedzielko, to blackwork. Wzorek jest z Anny, łatwy i szybki. Jakbyś miała ochotę, daj znać.
    Yenn, a próbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  11. O!!! Kompleksy mi rosną do nieba, a ze mnie taki leń! Piękne te wyroby są co do jednego, przemyślane, wykończone, śliczne po prostu.
    A co do zdjęć.jesli chcesz pokazać fakturę, oswietl przedmiot bocznym swiatłem, a nie lampą błyskową na wprost. I koniecznie używaj balansu bieli(W instrukcji aparatu musi być to opisane). Małe przedmioty fotografuj w trybie makro i używaj statywu przy dlugich czasach.
    Z lampą błyskową wszystko wychodzi płasko, słonko lepsze.
    Gackowa

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy i jesli tak to ile Ty sypiasz ? ;) Produkcje masz niesamowitą, tylko pozazdrościć.
    A za schematy ślicznie dziękuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Agata, dziękuję za wskazówki, postaram się je wykorzystać przy następnych zdjęciach. W kompleksy nie wierzę :-)
    Aeljot, sypiam, chociaż mało, straszliwie żal mi czasu na spanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lilka, nie próbowałam - nie umiem na maszynę nici nawlec :D

    OdpowiedzUsuń