czwartek, 18 czerwca 2009

Robótkowy dzień

Zrobiłam sobie dzisiaj wagary, to znaczy nie poszłam do pracy. Żadna rewelacja, mój młodszy syn wagary ma w małym palcu, do szkoły nie chodzi już od trzech dni, w środę nawet miał zamiar się tam wybrać, ale nie udało mu się wstać. Ja wstałam dzisiaj wcześnie, nie zaspałam, ale uznałam, że skoro przez ostatnie trzy dni pracowałam o wiele dłużej niż przewidują normy, to należy mi się wolny dzień. Dzięki temu ubyło mi kilka haftów z szuflady. Uszyłam dwie poduszki. Pierwsza jest taka sobie, rozkręcałam się przy niej, do maszyny siadłam po rocznej przerwie wczoraj po raz pierwszy i szło mi tak sobie.



Tej poduszki chyba nie dam nikomu, bo mi wstyd.



Za to druga jest poprawna, kolorowa i wesoła, brakuje jej obszycia wokół, będę pertraktować z szefową kołderkowych poduszek, żeby ją wykończyła, mam nadzieję, że się zgodzi, bo na gładkim materiale nie potrafię szyć prosto, a nie chciałabym tej poduszki zepsuć.

Wczoraj uszyłam dwa woreczki. Pierwszy wisi w kuchni.


Mam zamiar wypełnić go suszonymi badylkami, nie wiem dokładnie jakimi, może jakieś kwiatki, może coś innego, nie wiem jeszcze, nic mi się nie rzuciło w oczy.


Drugi powiesiłam w łazience, wypełnię go czymś pachnącym :-)
Uszyłam też igielnik z pawia, jest absolutnie zwykły, musicie wierzyć mi na słowo, bo nie zrobiłam mu zdjęcia. Przede wszystkim jest duży i moje igły do haftu nie poniewierają się w czasie pracy na stole tylko, powpinane w pawia, czekają aż będą potrzebne. Może dzięki temu przestaną mi te igły ginąć i rzadziej będę je uzupełniać.

Prócz tego oczywiście Odyssey - mnóstwo drobnych ściegów.... to chyba jakaś choroba, bo ja te drobniuteńkie ściegi bardzo lubię :-)

Dopisane 19 czerwca

I jeszcze igielnik, rozpisałam się na jego temat w komentarzach :-)


7 komentarzy:

  1. Nooooo!!! :)
    Niebieska poduszka rzeczywiście dość spokojna, ale z tym wstydem to stanowczo przesadzasz!!! No i zrobiłaś jej rancik, a przy drugiej się boisz? Lilko, to nic trudnego - najważniejsze to NIE PATRZ NA IGŁĘ! Prowadzisz brzeg poduszki równo przy stopce i patrzysz na stopkę, delikatnie przytrzymując materiał. Wyjdzie równo na 100%!
    Woreczki prześliczne! Oba hafty tak wykorzystane nabrały jeszcze więcej uroku, ale ważka jednak to moja faworytka. Zwłaszcza te kolorki! Cudo :)))

    Ja bym tego pawia kolczastego jednak chętnie obejrzała.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnóstwo pieknych prac stworzyłaś !
    Nie chowaj ich więcej do szuflady proszę...niech cieszą oczęta wszystkich dookoła:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale power! Jak już usiadłaś do maszyny do efekty widać w dużych ilościach. Do poduszki się czepiasz niepotrzebnie - bardzo ładnie wygląda. Druga to wogóle jest super - aniołek N. Mlodetski to taki optymistyczny wzór i te tęczowe kolory szmatek!
    Drobiazgi miłe dla oka - i wykorzystałaś hafty z szuflady!
    Ja też czekam na fotkę igielnika z pawiem - co znaczy zwykły?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo Wam dziękuję.
    Igielnik jest najzwyklejszy w świecie, to znaczy, nie ma żadnych ozdóbek, zszyte dwie szmatki i wypchane ocieplinką. Len jest szary i oigielnik jest małe efektowny. Ale jak to bywa w życiu przewrotnie, jak mnie ktoś poprosi kiedy s o któryś z woreczków, to dostanie natychmiast, igielnika nie oddam za nic, jest dokładnie taki, jakiego potrzebuję :-)Luźny splot nitek lnu pozwala szybko wbijać igły, one tak miękko w niego wchodzą. Dla mnie idealny, ale bardzo mu daleko do ślicznych igielników, które tu widziałam, ale, jak już wcześnie napisałam, nie oddam, choćby nie wiem co :-)
    Nie będę zakładać mu oddzielnego tematu, wrzucam zdjęcia do tego postu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu wstydzisz się poduchy? Przecież jest świetna! A igielnik nie musi być efektowny - ma być praktyczny. Ale Twój spełnia obie te funkcje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Igielnik jest bardzo ładny. Mam nawet wydrukowany wzór pawia ale...jakoś czasu brak ;)
    Poduchy są śliczne OBIE. Na tej pierwszej podobają mi sie hafty, takie delikatne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Poduchy się nie wstydzę, tylko wstyd mi ją komuś dać ;-) Bo nowy właściciel/ka powinien/powinna bardzo jej chcieć....
    Hafty na tej poduszce też mi się podobają, to perminki :-) Bardzo lubię je wyszywać.

    OdpowiedzUsuń