czwartek, 16 lipca 2009

Bargello - pink orchid

Bargello, prosta sprawa. Pojedynczy ścieg, to nitka prowadzona przez cztery nitki tkaniny, ilość ściegów obok siebie, przesunięcia w górę lub w dół i dobór kolorów decydują o efekcie końcowym. Znalazłam klasyfikację bargello, to strona Cathy. Myślę nad jakimś wzorem w stylu florentyńskim (chyba jestem bliska zniechęcenia) ale na razie najbardziej zainteresowało mnie
4-way. Moim pierwszym skojarzeniem był kalejdoskop.

Pomysł zaczerpnęłam z blogu FRONT RANGE STITCHES.
Długo oglądałam wzór i zastanawiałam się, czy mogę sobie tak go po prostu zrobić, ale tam jest dokładny opis włącznie z rozliczeniem tego wzoru, więc chyba mogłam?

Tak wyglądał pierwszy etap


a tak wygląda po skończeniu


Mam zamiar oprawić tę pracę w podwójne passe partout dobierając dwa odcienie zieleni.

Wymiary pracy - 20 x 20cm.
Tkanina - unifil DMC.
Kolory
zielenie - Anchor 266, 267, 268
róże - Anchor 49, DMC, 889, 961, 3350.
Wyszywałam nierozdzieloną nitką muliny (6 nitek).

Po raz pierwszy wyprałam haft, który zrobiłam. Nie zauważyłam w sklepie, że dokupując mulinę 961 pozwoliłam sprzedać sobie zakurzony motek. Nie strzepnęłam tego kurzu, tylko przewinęłam mulinę na tekturkę, tym samym wtarłam go w nitkę. Przez nieuwagę, oczywiście. Dopiero po wyszyciu dostrzegłam ten kurz, no i zrozumiałam, że czas złamać zasadę, będzie pranie. I było.
Niemniej nie zmieniłam zdania na temat prania haftów, wyszywam czysto, nie mam zaplamień, zabrudzeń... itd. Ale nie chcę rozpętać dyskusji na temat prania, chcę i pokazuję Wam moje bargello :-)

15 komentarzy:

  1. A mi się kojarzy z oglądanym z lotu ptaka labiryntem, albo nawet bardziej z plastrem miodu... a te zielone plamki to zielone tło dla plastra miodu.
    Co ja poradzę na to że mi się róż+zieleń podoba? Podoba mi się określenie Gackowej na takie upodobania: koperkowy gust. Mój też. I Lili też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piekny wzorek, wyszedkl taki trojwymiarowy ,nie mam pojecia o tych technikach ,wiec chyba musze posiedziec i to wszystko przestudiowac:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny haft, bardzo ładne kolory a do tego wzór daje aki fajny efekt ruchu .

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja lubię dosadne określenia Agaty! Czytałam u niej na blogu, że zabiera ze sobą haft, a kolory, które dobrała, nazwała "koperkowym gustem". Ja tam planuje niemal identyczne, a co! Ale taki gust ma również Laura Perin, jakby na to nie patrzeć - doborowe towarzystwo :-)))
    Domma, to jest najprostszy ścieg świata, każdy sobie z nim poradzi.
    A haft rzeczywiście faluje. I zmienia kolory, jeśli tylko patrzymy na niego z różnych stron.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny! "Zazdraszczam pozytywnie" - gratuluję pomysłu i wykonania. A! też mam "koperkowy gust", bo lubię to zestawienie kolorów (ja je nazywam "kwiatki na trawie")

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj w klubie :-)))
    Pomysł nie mój, ściągnęłam od innych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka byłam dumna, że jako tako xxx ogarnęłam, a tutaj wciąż nowe cudeńka!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi, też czytałam o koperkowym guście :))) Przyznam, że czasami takie zestawienia zaskakują, ale raczej miło.

    Piękne bargello !!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Grazka, no to jest naprawde prosta sprawa, sprobuj.
    Krzysia, ale to zestawienie kolorow jest takie zgodne z natura ;-)
    Ciesze sie, ze podoba sie Wam moje bargello :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękny haft :), podziwiam Twój trud przy haftowaniu tzn. że nie gniesz kanwy, bo piszesz, że nie pierzesz :), ale faktycznie kolorki mulin są o wiele fajniejsze przed praniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszka, Dzięki. Co do kanwy, to moja kanwa w trakcie wyszywania jest pognieciona. Potem spryskuję ją czystą wodą i prasuję. Bardzo dbam, by w trakcie wyszywania nie pobrudzić jej. W tej pracy mi się to nie udało, więc prałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podziw i zachwyt! Gusta koperkowe odzwierciedlają naszą babską duszę. Gdzieś bardziej kochamy cukiereczki niż szaleństwa. To piękny zestaw kolorystyczny i nie nudny. Każda zmiana odcienia nici zmienia układ. Faceci tak mają zakodowany kolor niebieski. Młody facet - czarny. I dobrze.
    Bargello to też coś co zrobię, oczywiście kiedyś! Cieszę się, że odkrywam coraz więcej osób, które widzą inne techniki niż xxx.

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczności! Niesamowicie to wygląda. Ja lubię jeszcze zestawienie fioletu z bladozielonym - ciekawe jakby to Gackowa nazwała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki :-) Bargello poszło już w dobre ręcę. Pewnej jedenastolatce zaświeciły się do niego oczy takim blaskiem, że natychmiast jej dałam. Jak widze takie spojrzenie, to z przyjenością oddaje pracę :-)

    Renata, to bargello ma wersję fioletowo zieloną, też mi się podoba. Poczekamy, może Agata to jakos nazwie :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpadłam wakacyjnie na chwilkę i szczęka mi po prostu opadła! Lilko ile Ty w tym czasie pieknych rzeczy wyszyłaś!
    Ja kiedyś nie bardzo te kolory, ale z wiekiem wyraźnie dostałam koperkowego gustu :DDD

    OdpowiedzUsuń