wtorek, 28 lipca 2009

W odcieniach mięty 2


Dorobiłam kolejny fragment i na razie muszę przerwać, bo skończył mi się jeden z kolorów a w pasmanterii będzie dopiero w środę. Możliwe, że nawet później. To nawet dobrze, bo będę mogła zrobić coś, co kusi mnie już od dawna, podgonić mój sampler ( naprawdę mało zostało pomijając brzeg) i pomyśleć nad pewnym projektem. O projekcie opowiem, jak tylko zarysuje się nieco wyraźniej, napiszę tylko tyle, że zobaczyłam wzór na pewnej tkaninie i utkwił on mocno w mojej głowie.

Wracając do obecnej pracy, fragment, który pokazałam powyżej będzie powtórzony jeszcze trzy razy. Potem muszę wymyślić narożniki i oczywiście brzeg. Obecnie mam tyle:


I jeszcze zdjęcia zrobione w promieniach słońca:




Jeśli będę zadowolona z efektu końcowego, to pomyślę nad innym doborem kolorów i przeniosę całość na monocanvę. Czas pokaże, czy tak się stanie.

Zdjęcia nadal wychodzą mi szare. Próbowałam różnych ustawień w aparacie, ale nic z tego.

6 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba. A ponure kolory nie są brzydkie, są inne. Czasem ma się potrzebę barwy chromatycznej, a czasem achromatycznej. Piękny haft.

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że powstaje całkiem ciekawy haft i taki inny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za precyzyjna robota! A mi ten fragment skojarzył się ze słowiańską chatą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję. Chwilowo zastój, bo skończył mi sie jeden z kolorów, ale w czwartek dokupię i ruszę dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, ze spodobał Ci się ten motyw ze ściegów płaskich, jest dość pracochłonny ale prezentuje się świetnie.
    Też go lubię, ale haftować wolę na mniejszych powierzchniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wzór i wspaniały dobór kolorów!

    OdpowiedzUsuń