środa, 12 sierpnia 2009

Stitch in time - wanna z królikami


No właśnie, dokładnie tak to wygląda, jak wanna z królikami. To najcięższy element w tym wzorze. W myślach nazywałam go "ta głupia wanna z królikami", bo tych niebieskich krzyżyków jest 1146 plus minus 10, bo ostatecznie mogłam się pomylić. Ażurowy brzeg rekompensuje nieco te połacie niebieskiego. Nie wiem czemu, ale na zdjęciu białe krzyżyki są grubsze, w rzeczywistości są delikatne i ten brzeg naprawdę wygląda na ażurowy, to określenie dobrze do niego pasuje.

Teraz mogę poszaleć przy gałązkach i innych drobiazgach, uffff :-))

7 komentarzy:

  1. Wanna! Idealne określenie :D A króliki śmieszne mają łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1146 krzyżyków... Wymiękłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Lilka, rozumiem Cię doskonale, też nie lubię dużych płaszczyzn w jednym kolorze, ale i przeplatanki pojedynczych xxx :))) najfajniej się haftuje kiedy wszystkiego jest po trochu. Szkoda, że nie myśli się o tym wybierając wzór ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mój obrazek Vervaco robię przez dwa lata właśnie przez te duże ilości jednego koloru - ale zmieniać co chwilę też bym nie chciała - najlepszy byłby jakiś złoty środek :)

    Króliki w wannie :) bardzo fajne, ciekawa jestem jak będzie wyglądała całość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, Lilka, Lilka, czepiasz się tych gałązek. ;) Ale wzór jest rzeczywiście interesujący i taki lilkowy. :D
    A nie masz przypadkiem chociaż zdjęć domu ś.p. ciotki? Opis mnie bardzo zaintrygował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjec nie mm, zaluje, ale w tamtych czasach to do glowy mi nie przyszlo, zeby jakas fotke cyknac, a teraz to juz nic z tego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda wielka. Ale rozumiem, bo domu mojej babci, domu pełnego pięknego rękodzieła też nikt nie uwiecznił.:(

    OdpowiedzUsuń