piątek, 7 sierpnia 2009

Szaroniebiesko po raz piąty...

...i chyba przedostatni, bo został mi już tylko brzeg. Nad ostatnimi dwoma kwadracikami myślałam dość długo i długo czekałam na jakiś pomysł. Zaczynałam, wypruwałam i dzisiaj tak jakoś samo poszło.
Tak wygląda obecnie całość



a tu zbliżenie na nowy element.



Ten sam element ale z boku:



Na zdjęciu nie widać tego bardzo wyraźnie, ale wrażenie trójwymiarowości jest.

Przy okazji wrzucam zdjęcie z boku elementu zrobionego poprzednio, tu trójwymiarowość jest "słabsza", ale też jest :-)


7 komentarzy:

  1. istne cuda am tutaj pokazujesz, a efekt 3D widać znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. sliczne Lilu, powalasz mnie tymi pracami :)))
    A efekt trojwymiarowy jest przeswietny :))
    pozdrawiam i czekam na dalsze Twoje projekty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj aj aj jakie śliczne :)
    A trójwymiarowe elementy są piękne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie dość że pięknie wygląda z przodu to jeszcze ma mieć wypukłości? Jak ja mało wiem o needlepoincie. Lila, pokazuj dalej i ucz taką 'zieleninę' jak ja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypukłość nie jest celem samym w sobie, ona wychodzi "niechcący". I nie zawsze jest ładna. Trzeba uważnie prowadzić nitkę, żeby się dobrze układała, ale czasami i tak się potem zsuwa. I wtedy lepiej zmienić wzór :-) Albo nitkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki śliczny rodzaj haftu! Nie zwróciłam większej uwagi na niego, i jakoś nie kojarzę, żebym kiedy oglądała... a w Twoim wykonaniu zwraca uwagę.. aż chce się też spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naila, ten typ haftu okresla sie nazwa needlepoint. To dosc szerokie pojecie. Zajrzyj w linki, ktore podaje po lewej stronie, sporo tam znajdziesz, miedzy innymi w darmowych wzorkach sa sciegi charakterystyczne dla tego haftu.

    OdpowiedzUsuń