niedziela, 1 listopada 2009

Kropek

Proszę bardzo, poznajcie się :-)


Nie ma lekko, pies ma swoje posłanie, ale gdy tylko wyjdę rano z łózka, Kropek odczekuje chwilę, aż zniknę z pola widzenia i wskakuje przypilnować resztek moich snów :-) Kiedy wracam, minę ma niewinną i próbuje mnie przekonać, że to najzwyklejsza rzecz na świecie.

10 komentarzy:

  1. oj, nie spałabym w takim łóżku. sierść, brud, wiadomo, pies biega gdzie chce i tyłka nie podciera.....
    co jak co, ale łóżka bym przed psem pilnowała
    maja

    OdpowiedzUsuń
  2. słodki jest! w wolnej chwili zapraszam do siebie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściciele psów dzielą się na tych, którzy śpią z psem i na tych, którzy się do tego nie przyznają.

    Kochana Maju, to higieniczne nie jest, wszyscy to wiedzą, ale nie ma rozkoszniejszego widoku od psich łap i ogona i uszu wyciągniętych na pościeli Pani. A Pani może pieskowi łapki umyć i pościel sobie częściej zmienić, jak już jej tak bardzo piach na poduszce przeszkadza.

    Lilka, Kropek śliczny, ma przynajmniej tyle wychowania, że czeka, aż znikniesz.
    Mój Szoguś traktuje łóżko jak własne legowisko (które ostatnio zaanektował kot do spania) i łaskawie pozwoli mi sie w nim położyć (na moich nogach jest wygodniej).

    OdpowiedzUsuń
  4. troche drastycznie Maju napisalas ,bo jak swoj pies to troche inaczej :)
    ja swojemu nie pozwalalam ale moj do mnie nie chcial:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, tylko nie popsujmy sobie humorów.
    Zgadzam się z Mają, moje łóżko jest moje, nie mojego psa. Ja się po prostu nie nadaję na właścicielkę psa. Dbam o mojego najlepiej jak potrafię, przyzwyczaiłam się do fruwających kłaków, odkurzam dwa razy dziennie, ale to i tak nie pomaga. Ale wychować dobrze, jak widać, nie umiałam. A dzisiaj rano widok uznałam za słodki, ale rozumiem, że nie każdemu przypadł do gustu.
    I coś w tym jest, co napiasała Domma, swój pies to swój pies, w tym określeniu jest wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilka, no obrazek jak u nas :P
    Poddalismy sie juz dawno i przyznajemy sie do tego, ze jedna czwarta lozka jest czarnego potwora... w koncu to swoj psiak i tez taki slodki jak Kropek :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież to jest najnormalniejsze pod słońcem. Pies od tysięcy lat dzieli z nami domy. W psim swiecie juz tak jest, że wszyscy spią razem w jednym gnieździe. W dawnych czasach psy były termoforami do łózka - w tym celu wyhodowano rasy bezwłose - taki termoforek nie stygnie i nikogo nie poparzy.
    A jak jest czysty, łapy ma wycierane, odrobaczany jest regularnie i nikt nie ma na niego alergii to o co chodzi?
    Nic tak dobrze nie usypia jak posapujący obwarzanek z ciepłego futerka w nogach łóżka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Irenko, nie wiem, czy przecztałaś drugi wpis osoby podpisującej sie maja, jeśli tak, przepraszam, za późno reaguję. Czuję się odpowiedzialna za ten blog, nie chciałabym, by komukolwiek, kto tu zagląda, sprawiano przykrość. Nie oznacza to oczywiście nie wyrażania własnych opinii, niemniej uprzejmość obowiązuje. Jeśli nie przeczytałaś, niczego nie straciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kropek słodki! Moja Kota też tak robiła i dodatkowo ze mną spała. I kłaki latały i piaseczek mimo wszystko z łapek w łóżku zostawał - tak jak napisała Anonimowy w pierwszym poście. Ale jest ratunek: trzeba sprzątać, sprzątać, sprzątać tak jak to Dziewczyny robicie, i jak ja to robiłam, za czasów Koty. TRUDNO - ale po SWOIM mniej boli :) A widok jaki :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowa Maja nie ma pewnie zwierząt w domu i tyle. Nie ma co się rozwodzic nad jej wpisem.
    U mnie psica mieszka na dworze, a z racji gabarytów raczej nie zmieściła by się na łóżku (raczej odwrotnie).
    U mnie prym wiodą koty - też se tyłka nie podcierają i łażą swobodnie (bardziej niż pies).
    I nie wyobrażam sobie, żeby łóżko przed nimi na klucz zamykać. Nie ma nic przyjemniejszego niż taki ciepły, rozespany kawał sierści pod ręką :-)))

    OdpowiedzUsuń