sobota, 2 stycznia 2010

"Forest song" ale ze zmianami :-)

Tak brzmi oryginalny tytuł, ja dokonałam zmian. W rogach i pośrodku powinny być wyszyte małe ptaszki, cudne, sęk tym, że krzyżykami na pojedynczej nitce. Użyłam lnu 32 ct, spróbowałam, nic z tego, dostałam oczopląsu. Wyprucie tych kilku krzyżyków było tak trudne, że w pewnym momencie uznałam, że zmarnowałam te pracę. Ale powoli, powoli... Prawdę mówiąc prułam kilka razy, bo popełniłam kilka błędów, ten len jest dla mnie stanowczo za drobny. Ale efekt bardzo mi się podoba.



Wymiary: około 95 mm x 95 mm. Pracowałam nad tym trzy dni.
To już ostatnia praca z serii świątecznych, od poniedziałku znów mnóstwo "pracy w pracy", ale za jakiś czas... :-)

Dopisane 3 stycznia

Na życzenie Magdy - zdjęcia zrobione przy dziennym świetle :-)





20 komentarzy:

  1. Piękne!! ja bym poprosiła fotkę w dziennym świetle plisss. Oj ja też już tęsknie do needlepointa i kto wie kto wie czy od poniedziałku czegoś nie zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo :-)
    Madzia, zdjęcie dodałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo, bardzo! :) Ciągnie za oczy aż strach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo - w dziennym świetle wygląda jeszcze inaczej i widać więcej i korzystniej wygląda :). Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Towarzyszkę w znoju xxx zapraszamy gorąco po wyróznienia :-) Iza

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesliczny haft, a len faktycznie drobniutki. Wazne jednak,ze efekt pracy jest zachwycajacy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku...Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny efekt !!! Bardzo mi się podobają prace na lnie 32 ct ale sama nie mam odwagi zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale cudo zrobiłaś :))) I te listki na lnie piękne, choć właśnie takich ściegów długich obawiam się najbardziej ...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Lilko, znalazłam dzisiaj Twój blog i jestem zachwycona Twoimi pracami - zarówno doborem wzorów jak i wykonaniem. Życzę Ci pomyślności w Nowym Roku i wiele chwil spędzonych z tamborkiem w dłoni:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję Wam raz jeszcze.
    Mam ochotę oprawić ten hafcik, bo tak bardzo, bardzo bym chciała powymieniać wszystko na ścianie :-)Taka całkowita zmiana stylu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lilkaaaaa ! kiedy Ty to wszystko robisz ? na bezsenność cierpisz czy jak ???

    Podobają mi się takie hafciki, ogromnie mi się podobają !!!

    Co to za len i gdzie go kupowałaś, poszukuję taniego lnu w naturalnym, a raczej takim kolorze jak na Twoim pierwszym zdjęciu, o gęstości 28-32 ct. Ma być tani, bo większa ilość mi potrzebna i nie wszystko do haftu, część na zmarnowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam codziennie, komentuję rzadko - i głupio robię! To piękny haft. Nic nie szkodzi, ze malutki.
    Dziene światło czyni doprawdy cuda!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wędrując po blogach trafiłam do Ciebie i się zachwyciłam- matko jakie piękne prace !
    Będę zaglądać i podziwiać :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Krzysia, no przecież święta były. Ale się skończyły :-( Ten len nie jest tani, przejachał do mnie z daleka... pojęcia nie mam, gdzie kupić tanio.
    Agata, wielkie dzięki :-)
    Cyrylla, dziękuję i zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lilka-igłą malująca :-) przyjmij ode mnie wyróżnienie Kreatywne Koty. Zapraszam po odbiór :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli mogę radzić, zdjęcia haftu tylko w dziennym świetle. Fryderyka bardzo ciekawa. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń