niedziela, 18 kwietnia 2010

Szyciowe...

Zacznę od podkładek. Na razie trzy, będzie więcej, bo bardzo mi się podobają, ale muszę zrobić kolejne hafty. Pierwsza z podkładek ma wymiary 30 cm x 43 cm, pozostałe dwie 35 cm x 47 cm.


Obszyłam też koszyk, wyszło jak wyszło, wygląda sympatycznie, koszyk ma ok. 28 cm x 28 cm 17 cm. Nabrałam nieco doświadczenia, następnym razem będzie lepiej.


Zrobiłam też kolejną chustę, nieco mniejszą niż ta czarna. Zdjęcie jak zdjęcie, musicie uwierzyć mi na słowo, że jest ładna, taka zwiewna... będę ją nosić latem do białej sukienki, beżowych klapek i szytych toreb w odcieniach brązów.


Tu przód chusty.


Materiał mohair, cieniutki, 550 m/10 dag, dlatego robiłam podwójną nitką. Frędzle ok. 20 cm.

I woreczki. Pierwszy ozdobiony hafcikiem zrobionym ot tak sobie, bo chciałam coś szybko przed snem wyszyć


Haft mi się nie podobał, bo taki surowy w kolorach, bez wdzięku. No to obszyłam go delikatnym płótnem w kolorze bardzo jasno żółtym, prawie biały ten żółty, naszyłam tasiemkę, wciągnęłam węższą, na końcach zawiązałam koraliki


a do środka wrzuciłam koronki

i wyszedł całkiem sympatyczny woreczek :-)

Woreczek na koronki, które są mi potrzebne do szycia kolejnych woreczków, na przykład takich

Z tym ostatnim związana jest taka historyjka. Oddałam się szyciu duszą, ciałem i każdym nerwem a mój starszy syn myślał nad zadaniem - ile jest n-elementowych ciągów o wyrazach ze zbioru od 1 do 32, które nie zawierają jako spójny podciąg żadnego z zadanych trójwyrazowych ciągów, których jest nie więcej niż 5. Treść zadania nieistotna, chcę tylko pokazać w jak różnych światach przebywaliśmy. Tył woreczka miał być w odcieniach bardzo delikatnego różu, takiego brzoskwiniowego. Środek woreczka wyścielony surówką. I co? No, jak mi starszy zaczął wyjaśniać najpierw treść, potem rozwiązanie, to po skończonym szyciu okazało się, że tył woreczka to surówka a środek delikatny brzoskwiniowy róż.... na długo zapamiętam to zadanie....

10 komentarzy:

  1. Zadanie mnie oszołomiło. Niby po polsku, a w innym języku ;-)
    Myślę, że pomyłka jest całkiem sympatyczna :-)
    Chusta jak marzenie!
    A podkładki perfekcyjne - jak wszystko u Ciebie :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie i dokładnie szyjesz! I jaki wyrzut prac, tyle na raz! Widzę, że praca wre.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne, sama nie potrafię takich haftować i ubolewam nad tym. Prześliczne to wszystko co robisz. Znalazłam Cię przypadkiem ale będę napewno zagladać:)Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. podkładki cudowne!!!! woreczki niezwykle romantyczne i wyjątkowo urocze, a chusta marzenie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, ale moje oczy miały ucztę!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilka !!! Cudne wszystko (ten zachwycony)
    Cieszę się,że się pokazałaś (uściski)

    Mam nadzieję,że na tych podkładkach nikt jeść nie będzie....................

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj jakie dziecko mądre..... ja już w połowie zgubiłam początek i zrozumienie.... wybaczyć chyba chwilę zapomnienia należy Mamie, bo woreczek cudny wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tych podkładek to dorobię przynajmniej dwie, na więcej nie wystarczy mi tkaniny, a szkoda. I na pewno, na pewno będę ich używać :-) Ale to będzie frajda!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym się bała jak by mi ktoś talerz z obiadem postawił na takiej podkładce :D

    piękne wszystko - a chusta bardzo mi się podoba !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam, czytam i niezmiennie głęboko odpływam w niebyt czytając treść zadania. W końcu zdałam sobie sprawę że nie wyraziłam ochu na temat brzoskwiniowego woreczka: cudny! Zdecydowanie mój typ!

    OdpowiedzUsuń