sobota, 18 września 2010

Frywolitka

Dziękuję za miłe słowa na temat moich serwetek.

Nie porzuciłam haftu, tak naprawdę, to porzuciłam szydełko na rzecz haftu. Szydełkową technikę opanowałam najpierw, jeszcze gdzieś tam w szkole podstawowej, zaraz potem były druty, haft dużo, dużo później. A ponieważ mam teraz gdzie układać moje serwetki, zawieszać szydełkowe firanki, zazdrostki... to wróciłam. Co prawda za haftem już mi tęskno, ale, ale.. dostałam wzory trzech kolejnych serwetek, trochę mi trudno tak ich nie zrobić ;-)
Mam kolejne upięte szpileczkami, no i kolejne cztery gwiazdki, ale na razie schną. Jutro mam nadzieje znaleźć chwilę i porobić im zdjęcia.

Na razie pokazuję motyla. Przypięłam go szpileczkami.

W najszerszym miejscu ma ponad 30 cm :-)

Dokładam z boku spis blogów i stron dotyczących szydełka.

I tytułowa frywolitka. Wszystko dzięki Acie. Ata ma dar uczenia innych. Chciało się Jej łopatologicznie wyjaśnić krok po kroku kolejne elementy tej techniki (frywolitka igłowa), zatem i ja dołączyłam to fanek frywolitek. Ata, bardzo, bardzo Ci dziękuję. Dawno, dawno temu poznałam frywolitkę czółenkową, jakoś się nie polubiłyśmy. Sama nie wiem czemu. Igłowa nie jest wcale taka najłatwiejsza, czeka mnie teraz trening, no bo tu krzywo, tu się coś skręca, pikotki nierówne, ale dobrnęłam do końca :-)

Zdjęcie zaraz po skończeniu.

A tutaj KURSIK ATY
Gorąco polecam!

6 komentarzy:

  1. Piękność :)
    Od dłuższego czasu zachwyca mnie ta technika i przymierzam się do podjęcia nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no i kolejna zarażona frywolitką juhuuuuuuuuu!!!
    Pięknie wyszło :)
    A motyl cudowny - ja nie umiem szydełkować ... więc jeszcze bardziej mi się podoba!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co? Po prostu się zarumieniłam. Ze wzruszenia...
    Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że kolejna osoba złapała bakcyla frywolnego dzięki mojemu kursowi!
    Jeśli to jest Twoja pierwsza frywolitka, to możesz być z niej dumna! To oczywiste, że na początku się skręca, pikotki wychodzą niekoniecznie tak jak byśmy chciały.
    Ale to tylko kwestia wprawy :-)


    A co do motyla - CUDO!!! Podziwiam Cię za tak wspaniałą umiejętność szydełkowania!

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ..szydełko poszło w odstawkę..hm..posmutnialam na tą wieść....ale twoje frywolitki śa śliczne ..(nie zapominaj o szydełku)
    Pozdrawiam TUE_
    http://szydelkowekoronki.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki piękne :-)))

    Ata, Twój kursik jest tak czytelny i przejrzysty, już od dawna się przymierzałam, ale to jednak wymaga spokojnego dnia na siedzenie przed monitorem. Ale w końcu taki dzień się trafił.

    TUE, szydełko nie poszło w odstawkę, tylko mnie tak wiele technik się podoba :-))) Całe szczęście, serwetki się zużywają i trzeba robić nowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To teraz tylko na cuda frywolitkowe (między innymi cudami) będziemy czekać :)

    OdpowiedzUsuń