niedziela, 10 października 2010

Różnorodnie

Zacznę od serwety. Średnica ponad 60 cm. Zrobiona jakiś czas temu, ale czekałam na złączenie dwóch kawałków styropianu, żeby dało się ją upiąć. Prócz niej gotowa jest jeszcze jedna, niestety brakło mi miejsca i szpilek, zatem następnym razem.


Na zdjęciu widać zmarszczenie, to skutek nierównomiernego wysychania. Nie widać tego tak bardzo w rzeczywistości, ale muszę uważać następnym razem, gdzie zostawiam ją do wyschnięcia.

Ta poniżej to zaległość, zapomniałam pokazać poprzednim razem. Bardzo podoba mi się w niej motyw ząbków.


Pozostanę przy szydełku i pokażę początek mojej przygody z koronką brugijską. Zainteresowanych odsyłam tutaj po bardzo ładny przykład
Koronek Czar
Ale wpiszcie nazwę w wyszukiwarkę a zobaczycie prawdziwe arcydzieła.

To coś w rodzaju tasiemki ułożonej we wzór. Zaczęłam już jakiś czas temu, ale ten typ koronki nie dawał mi się łatwo ujarzmić. Prułam i prułam. W końcu wyszło coś w miarę sensownego. To pierwsza całkowicie skończona serweteczka w tej technice.

Daleka od doskonałości, no i prosta.
Potem zrobiłam tę z polskiej Kaji:

Za jakiś czas mam nadzieje pochwalić się bardziej skomplikowanymi wzorami, bo urokowi koronek brugijskich uległam dawno temu i bardzo, bardzo mocno.

Szydełko wciąż mi towarzyszy, musicie uwierzyć mi na słowo, firanka coraz dłuższa, na święta bardzo chciałabym powiesić ja w oknie.

Teraz krzyżyki. Zastanawiałam się, czy tak pisać o wszystkim w jednym poście, ale jest październik, mam naprawdę dużo pracy w pracy, sporo też złych emocji i nie wiem, kiedy znów uda mi się znaleźć czas na robienie zdjęć czy napisanie posta. To powyżej to też wytłumaczenie, dlaczego nie wzięłam udziału w kołderkowym konkursie. Oprócz tych niedobrych rzeczy dzieje się u mnie wiele dobrych, i jest ich znacznie więcej. Zauroczona nimi wszystkim a i przejęta problemami pracowymi z łatwością odmówiłam udziału w powyższym konkursie i po jakimś czasie zrobiło mi się zwyczajnie wstyd. Poczułam coś na kształt zdradzenia przyjaciół. A przecież kołderki były, są i będą dla mnie ważne. Zatem po ponad rocznej przerwie wyhafciłam trzy kwadraciki i oczywiście zrobię kolejne.





I hafcik dla mnie.


Zrobiłam go dla tych "wisienek na torcie". Bladoniebieski w jasnej obwódce i na koniec wisienkowe wisienki i serduszko. Olbrzymia przyjemność!

No i tyle, do następnego razu :-)

18 komentarzy:

  1. Ależ cuda! Ta pierwsza serweta to jakieś czary, czy co??
    Koronki brugijskie podziwiam od dawna. A tym bardziej osoby je robiące :-)
    Hafciki kołderkowe i ten wisienkowy super!

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG, pierwsza serweta zwala z nóg! Niesamowita! Samplerek niebieski piękny, mysza słodka. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko piękne, ale ta serweta - powalająca!

    OdpowiedzUsuń
  4. Serweta nie ma sobie równej, widać w niej same piękne szczegóły!
    Ta druga - dla mnie Koronna! Ja zwróciłam uwagę na te korony królewskie w środku
    Brugijskie - znam podstawy teoretyczne, ale nigdy nie zrobiłam, bardzo Ci pięknie wyszły!
    No i hafty! Zaskakujesz zawsze delikatnością, wszystkie są jak z marzeń sennych. A samplerek - to CUDO! Coś pięknego. Ty to umiesz wzory wybrać! Zawsze takie urocze, ulotne i subletne.

    Lilka - a kysz tym złym mocom, co Cię zajmują. Roboty dla innych lepiej idą jak mamy sam miód na ustach, serce nie trwożne, myśli pogodne. Czasem trzeba przeczekać, nie jesteś robotem. Fajnie, że dałaś radę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lilu, myślę że patrzenie na nowy samplerek skutecznie przegoni jeśli nie wszystkie to choć większość złych emocji jakie Cię otaczają - powieś go w widocznym miejscu :)
    Miłośniczką tych myszy jestem od dawna - w ostatnim tygodniu znowu wróciłam wspomnieniami do wyszytych trzech słodkich brzusiów.
    Ale na kolana powaliła mnie pierwsza serweta. Piękna jest a taka mała wada to nie wada w porównaniu z moimi 'spódniczkami' ;)
    Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lilka serwetki piękne, pierwsza cudna - chylę czoła!!!:)
    hafciki też śliczne są!!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lilka :)) Ty niemozliwy pracusiu , robótki Cie kochają , piękne prace znowu pokazujesz ....i masz rację - brugijskie koronki są urocze

    OdpowiedzUsuń
  8. Perfekcyjnie zrobiłaś tę dużą okrągłą koronkę. Wzór jej od dawna mnie podrywa, tylko te kłopoty z czasem... Myślę, że przygoda z koronką brugijską daje Tobie wiele radości. A z czasem sama doświadczysz, że radości bez liku sprawia tworzenie własnych wzorów w tej technice.
    Z tysiącem serdeczności
    Zygfryd

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha! A już myślałam, że porzuciłaś całkiem hafty na rzecz szydełka. Na szczęście nie - samplerek bardzo, bardzo... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymaj się w tej życiowej dżungli :)
    A brugijskie serwetki wyszły zachwycająco, ciekawa technika, może kiedyś się skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  11. Serwety piękne, kolosy jak dla mnie:)) Jestem cały czas pod wrażeniem jak można zrobić coś tak wielkiego tak szybko:)))
    Samplerek uroczy, taki delikatny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lilko, jak zwykle cuda spod Twoich rąk wychodzą! Podziwiam Cię niezmiennie :)

    Ściskam mocno i pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowicie piekne cacka przedstawilaś oczu nie mozna oderwać gratuluje koronki brugijskiej pozdrawiam TUE_

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko, jak zawsze u Ciebie wspaniałe, choć ja za szydełkowymi nie przepadam (choć to wszystko zależy od wykonania). Twoje na pewno bym położyła na stole :):)
    Ponieważ za kwadraciki czuję się w pełni odpowiedzialna, to teraz kombinuj, żeby punkty na moje konto wpłynęły (ten chichrający się).
    Twój hafcik przeuroczy (tenzachwycony)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne te serwety! A brugijską uwielbiam, bardzo jest wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsza serweta prezentuje się pięknie, pozostałe też urocze :) Liluś, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękna ta serweta średnicy 60 cm, cudo!! Ja też suszę i wyciągam na arkuszach styropianowych, dobrze że wymyślono coś takiego, równo się wyciągnie, nie trzena nawet prasować.
    zapraszam do mojego bloga jadzia-szydelkomania.blog.onet.pl
    pozdrawiam . Jadzia

    OdpowiedzUsuń