sobota, 27 listopada 2010

Firanka - skończyłam :-)

Nadal nie wiem, co ma powstać z haftu Ink Circles z poprzedniego wpisu, jeśli macie jakiś pomysł, to podpowiedzcie mi koniecznie :-)

A dzisiaj firanka, na razie nie wyprana, nie naciągnięta, musiałam przymierzyć, czy pasuje, jak "leży"... no i leży jak ulał.
Mnie się podoba i to bardzo. Wzór taki "co mi w duszy gra", trochę bez ładu i składu, ale i tak co chwila wędruje po coś do kuchni, żeby tak na moment okiem rzucić :-)

Chwilowo zazdrostki zdjęte, ale jutro już powinny zawisnąć, świeżutkie i wykrochmalone :-)

I jeszcze trochę świątecznie. Wzorki zawdzięczam Tereni. Do kompletu jest jeszcze gwiazdka, zaczęłam, ale mam tyle planów i tyla prac na warsztacie, że już nie wiem, w co ręce włożyć, jakoś tak mnie dopadł przypływ energii :-) Ale gwiazdkę skończyć i uszyć jak najbardziej zamierzam.

13 komentarzy:

  1. firanka jest przecudna - taka delikatna i niestandardowy ma wzór - cudowna!!
    zawieszki świąteczne też są fajowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna firanka!!! Bardzo mi się podoba kolorystyka zawieszek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Firanka powala - urodę ma szlachetną, bo nie naćpana kwiatkami, elegancka wyszła i ponadczasowa, taka z szykiem!
    Widać kawał dużej roboty!

    A zawieszki przez mało oklepaną kolorystykę dla mnie są bajeczne, kojarzę je z ciepłem domu, bliskością, rodziną. Takie "swoje" kolory!

    OdpowiedzUsuń
  4. Firanka - marzenie!
    A "to" z poprzedniego wpisu w ramkę daj Lilka... opraw bez szkła tak, by było lekko wypukłe. Nie wiem czy rozumiesz o czym mówię?

    OdpowiedzUsuń
  5. Firanka boska!

    Muszę cię wypytać, co się robi z firanką, jak się już ją zrobi, pierze się i co dalej?
    Krochmali? wiesza? czy co?
    proszę się wyspowiadać w tej kwestii;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, jaka ładna firanka. Cudna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Wam dziekuję, polubiłam tę firanke jeszcze bardziej :-))

    Iksiu, to moja pierwsza firanka w życiu. Z opowieści wiem, że powinnam mieć ramę, na której te firankę należy po wykrochmaleniu upiąć. Na razie moja firanka wisi sobie taka niewykrochmalona i (moim zdaniem) wygląda dobrze. Przyglądam się jej i zastanawiam, co da wykrochmalenie? Bo dół jest równy, firanka nie "ściąga się na boki", więc po co?

    W pierwszej wersji zamierzałam ja wykrochmalić i mokrą powiesić równomiernie obciążając dół, ale teraz spróbuję czegoś innego, mokrą i niewykrochmalona powieszę i obciążę ten dół i zobaczymy co będzie. Ale najpierw niech się wybrudzi :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne zawieszki wyszły z hafcików Lilka - bardzo mi się podobają !!!

    Ogród też bym oprawiła z pp w kolorze muliny, oczywiście bez szyby, bo ja nigdy nie duszę haftów pod szkłem.

    Gratuluję skończenia firanki !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. ale fajowa te hafty wyglądają jak je się w ten sposób uszyje muszę chyba spróbować :-) a firanka jest prześliczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale misterna robota z tą firanką!!
    I ślicznie wyszły świąteczne zawieszki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. firanka jest super! jakbym taką miała w kuchni to bym z tej kuchni wcale nie wychodziła :))Lilka jesteś niesamowita i basta! kiedy to wszystko dajesz radę robić? ech......

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wymyśliłam jeszcze co ma powstać z haftu Ink C. Przyczyna: od trzech dni mam w oczach potwora firankowego. Monstrum przecudnej urody, dowód Twojej cierpliwości i kunsztu.
    Lilu gratuluję ! Absolutnie.

    OdpowiedzUsuń