sobota, 13 listopada 2010

SAL 2010 i parę innych rzeczy :-)

Moje posty powinny mieć tytuł Sprawozdanie... i tu kolejny numer łamane przez miesiąc i rok. Tak jakoś się składa, że kolejne prace powstają, ale w takich mocno kradzionych momentach, a ja wpadam tu od czasu do czasu pokazać postępy albo rzeczy skończone. Zaglądam do waszych blogów systematycznie od czasu do czasu się odzywając.

Zaczynam od tegorocznej zimowej zabawy, czyli SAL 2010. Skończyłam haft, teraz jeszcze tylko oprawa i mogę wieszać go na ścianie :-)


Mam ochotę na znacznie więcej, dlatego zrobiłam hafcik z Haftów Polskich

i zaczęłam choinkę, którą już rok temu wypatrzyłam u Renulka


Przeznaczenia choinki jeszcze nie znam.

W tzw. międzyczasie machnęłam jesienny hafcik Tralala

Mam jeszcze zimę z tej serii i mocno się nad nią zastanawiam, coś te obarzki w sobie mają, bardzo je lubię :-)

Nie rezygnuję z Kołderkowych hafcików, zrobiłąm koparkę, pokazuje tak dla porządku, bo robiłam ja już kiedyś, ale na pojazdy budowlane pewnie zapotrzebowanie jest nadal.


Serwetka ananasowa gotowa juz od jakiegoś czasu, ale dopiero wczoraj ja upięłam, ma jakieś 50 cm średnicy:



A na koniec tak bez związku, ale jutro niedziela, przede mną wolny sobotni wieczór, to czemu nie... drożdżowe bułeczki. Trochę się posklejały, ale zapewniam Was, że na smak nie ma to najmniejszego wpływu ;-))) Zdjęcie jeszcze w piekarniku, ale w całym domu już pięknie i smakowicie pachnie. Nadziałam je konfiturą wieloowocową (głównie porzeczka czarna i czerwona, odrobina agrestu, sama robiłam, a tak :-))

12 komentarzy:

  1. Lilka z motorkiem! Lilka z motorkiem!
    Zaskakujesz ilością przepięknych rzeczy! Ciastem aż u mnie zapachniało! Nie mam siły zwlec się do kuchni, aby samej upiec. Na jabłecznik wszystko uszykowane.... a ja chora....

    OdpowiedzUsuń
  2. wow... jestem pod wrażeniem... a choinkę robię taką samą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o ja cieeeee ale dałaś czadu!!!
    Ta choinka jest boska :) a Twoja zima w zielonym kolorze jest nice :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeetam... hafty już podziwiałam na SALowym blogu. Tu lepiej bo pachnie bułeczkami! Mniammm... :)
    Sciskam Cię Lilka za te bułeczki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, zazdroszczę miejsca na ścianach do wieszania tych wszystkich obrazków. I tych pięknych okoliczności przyrody, w których hafty powstają. u mnie w bloku rzecz się ma całkiem inaczej ...
    Wszystko śliczne! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ladne te zimowe hafciki :) jak ja juz dawno nie haftowalam :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne hafty. Jakoś lepiej ode mnie zarządzasz czasem ;)
    Bułeczki wyglądają smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  8. To się nazywa mieć motorek w łapkach :)) Podziwiam Twoje piękne prace :))..i zachciało mi się takich smacznych bułeczek..mniam

    OdpowiedzUsuń
  9. Lilka cudów twórczyni!
    Piękne te wszystkie prace z tego postu, bez wyjątku :)) a zielenie wspaniale się komponują z moim wyobrażeniem o zimie - też muszę coś takiego zrobić, ale w tym roku nie dam rady...

    OdpowiedzUsuń
  10. Hafciki SAL'owe cudne, już podziwiałam na naszym wspólnym blogu!
    Zastanawia mnie, czemu ja jeszcze nic nie popełniłam tralalowego - te wzory mają jakiś niepowtarzalny urok!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Coś te obrazki w sobie mają" - jasne, że mają - prostotę i wdzięk, surowość koloru i ascetyczność formy. Uwielbiam je! Poduszka jest świetna, chciałabym taką :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sliczne prace - czy... mogłabym liczyć na wzory haftu choinki i salowego widoczku? bardzo mnie urzekły :)
    mail martan007(at)wp.pl

    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń