wtorek, 16 listopada 2010

Susan Boyle

O moich gustach pozarobótkowych nie zamierzam pisać zbyt często, robię to chyba pierwszy raz.
Ale chcę zwrócić Waszą uwagę na Susan Boyle. Pewnie nie umknęła Waszej uwadze, ale właśnie ukazuje się w Polsce jej druga płyta "The Gift", można ją kupić za całkiem "normalną" cenę (wersja eco).

Tutaj możecie posłuchać pierwszego występu Susan Boyle w trakcie trzeciej edycji angielskiej wersji programu "Mam talent". Można pisać o niej ckliwie, można się wściekać, że kontrast między jej głosem a fatalnym wyglądem przysporzył jej tylu fanów... nie chcę zagłębiać się w takie rozważania.
Mnie Susan Boyle ujęła swym występem, cieszę się, że nagrywa nadal, (Perfect Day Lou Reeda - polecam, tu teledysk, wyreżyserowany zresztą przez tegoż Lou Reeda, ale uczciwie przyznaję, że jego wykonanie podoba mi się bardziej), że mogę odpoczywać przy jej muzyce. Na mojej półce z płytami zagościła, będę po nią sięgać i chciałabym wziąć kiedyś do ręki jej trzecią, czwartą... płytę

6 komentarzy:

  1. Lilka mam jej pierwsza płytę i tak jak Ciebie też ujęła mnie swoim występem , i dzięki za wiadomość że wyszła jej druga płyta, mam nadzieje że nie tylko piosenki innych ale też napisane dla niej , są na tej drugiej płycie i również powtórzę za Tobą , mam nadzieje że wyda kolejne płyty .

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesłuchałam zwiastun płyty i trochę poczytałam, nie ma tam niczego nowego. Ale myślę, że nie będziesz rozczarowana, mnie się podoba podglądanie, co też ona "wyciąga" z tych utworów. W przypadku "I dreamd a dream" przesłuchałam mnóstwo różnych wykonań i to naprawdę uznanych wykonawców i śpiewaków i moim zdaniem jej jest naprawdę świetne.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się podoba, że jej się chce, że uwierzyła, że potrafi wycisnąć wzruszenie, uwagę, dobre myśli o niej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Ależ oczywiście, że mam Jej pierwsza płytę :) i dobrze wiedzieć, ze jest juz następna. Kocham kobitę za calokształt. Za to, ze w tym wieku, z takim wyglądem nie skryla sie w mysiej dziurze, tylko daje nam tyle pięknych chwil dzięki temu co rzeczywiście kocha...

    P.S. Zresztą jak Susan może nie lubić/nie znać Susan ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiesz że dopiero Twój post przypomniał mi o Pani Susan? Natychmiast wysłuchałam na youtube wystąpienia z programu. I zauroczyła mnie. Dziękuję za przypomnienie i chętnie teraz poszukam kolejnych utworów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam Cię Lilko.
    Dopiero dzisiaj odkryłam Twojego bloga i TEN post.
    Nie miałam pojęcia o istnieniu Takiej Osoby jak Susan Boyle. Dziękuję zaś Tobie, bo za Twoim pośrednictwem przeżyłam coś bardzo intensywnego i pięknego.
    Dziękuję Ci, Lilko.

    OdpowiedzUsuń