sobota, 23 stycznia 2010

Charming tulips i inne drobiazgi

Od świąt dłubię sobie w wolnych chwilach, ale jest ich tak mało, że niewiele się dzieje.
Tulipanki, to sampler, pokazuję fragmenty. Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz, wiedziałam, że prędzej czy później wezmę się za niego. Ilość stresu, jaką mam teraz w pracy, wykańcza mnie, przy tulipankach na moment zapominam.



Dolny fragment chciałam sfotografować raz jeszcze, ale baterie w aparacie odmówiły posłuszeństwa, muszę je naładować.

Oglądając od czasu do czasu jakiś film, zrobiłam szalik, ma chyba ze dwa metry długości.




I jeszcze postępy we Fryderyce. Już niewiele zostało, ale jeszcze to potrwa, bo za własne prace biorę się ostatnio naprawdę na krótko :-)


I jeszcze wyróżnienie. Cyryllo, pięknie dziękuję :-)

sobota, 2 stycznia 2010

"Forest song" ale ze zmianami :-)

Tak brzmi oryginalny tytuł, ja dokonałam zmian. W rogach i pośrodku powinny być wyszyte małe ptaszki, cudne, sęk tym, że krzyżykami na pojedynczej nitce. Użyłam lnu 32 ct, spróbowałam, nic z tego, dostałam oczopląsu. Wyprucie tych kilku krzyżyków było tak trudne, że w pewnym momencie uznałam, że zmarnowałam te pracę. Ale powoli, powoli... Prawdę mówiąc prułam kilka razy, bo popełniłam kilka błędów, ten len jest dla mnie stanowczo za drobny. Ale efekt bardzo mi się podoba.



Wymiary: około 95 mm x 95 mm. Pracowałam nad tym trzy dni.
To już ostatnia praca z serii świątecznych, od poniedziałku znów mnóstwo "pracy w pracy", ale za jakiś czas... :-)

Dopisane 3 stycznia

Na życzenie Magdy - zdjęcia zrobione przy dziennym świetle :-)