czwartek, 22 kwietnia 2010

The Drawn Thread

Jakoś tak zupełnie przypadkiem znalazłam u kogoś pracę firmy The Drawn Thread i chcąc pooglądać, co mają w ofercie, poszukałam ich strony. Zajrzyjcie tutaj. Mnie zachwyciło mnóstwo prac. No to poszłam za ciosem i zajrzałam do działu Free Charts, nie zwracając uwagi na tytuły ściągnęłam pierwszy z góry schemat i nie przejmując się tym, co autor miał na myśli, złamałam konwencję wyszywając All You Need Is Love kolorem DMC 926 (tylko tym jednym) na tkaninie do hardangera. Oto efekt:


W rzeczywistości haft jest nieco ciemniejszy. Polecam tę stronkę wszystkim chętnym na potrenowanie i nabranie doświadczenia w nieco innych ściegach niż krzyżyki. Różnorodność tych ściegów sprawia, że wyszywanie było bardzo miłe no i poszło jak z płatka z wyjątkiem, taaaak, właśnie z wyjątkiem krzyżyków (raczej krzyżyczków :-)) wyszywanych pojedynczą nitka muliny na jednej nitce tkaniny. Wariactwo i wada wzroku murowane, ale warto :-))

niedziela, 18 kwietnia 2010

Szyciowe...

Zacznę od podkładek. Na razie trzy, będzie więcej, bo bardzo mi się podobają, ale muszę zrobić kolejne hafty. Pierwsza z podkładek ma wymiary 30 cm x 43 cm, pozostałe dwie 35 cm x 47 cm.


Obszyłam też koszyk, wyszło jak wyszło, wygląda sympatycznie, koszyk ma ok. 28 cm x 28 cm 17 cm. Nabrałam nieco doświadczenia, następnym razem będzie lepiej.


Zrobiłam też kolejną chustę, nieco mniejszą niż ta czarna. Zdjęcie jak zdjęcie, musicie uwierzyć mi na słowo, że jest ładna, taka zwiewna... będę ją nosić latem do białej sukienki, beżowych klapek i szytych toreb w odcieniach brązów.


Tu przód chusty.


Materiał mohair, cieniutki, 550 m/10 dag, dlatego robiłam podwójną nitką. Frędzle ok. 20 cm.

I woreczki. Pierwszy ozdobiony hafcikiem zrobionym ot tak sobie, bo chciałam coś szybko przed snem wyszyć


Haft mi się nie podobał, bo taki surowy w kolorach, bez wdzięku. No to obszyłam go delikatnym płótnem w kolorze bardzo jasno żółtym, prawie biały ten żółty, naszyłam tasiemkę, wciągnęłam węższą, na końcach zawiązałam koraliki


a do środka wrzuciłam koronki

i wyszedł całkiem sympatyczny woreczek :-)

Woreczek na koronki, które są mi potrzebne do szycia kolejnych woreczków, na przykład takich

Z tym ostatnim związana jest taka historyjka. Oddałam się szyciu duszą, ciałem i każdym nerwem a mój starszy syn myślał nad zadaniem - ile jest n-elementowych ciągów o wyrazach ze zbioru od 1 do 32, które nie zawierają jako spójny podciąg żadnego z zadanych trójwyrazowych ciągów, których jest nie więcej niż 5. Treść zadania nieistotna, chcę tylko pokazać w jak różnych światach przebywaliśmy. Tył woreczka miał być w odcieniach bardzo delikatnego różu, takiego brzoskwiniowego. Środek woreczka wyścielony surówką. I co? No, jak mi starszy zaczął wyjaśniać najpierw treść, potem rozwiązanie, to po skończonym szyciu okazało się, że tył woreczka to surówka a środek delikatny brzoskwiniowy róż.... na długo zapamiętam to zadanie....

wtorek, 13 kwietnia 2010

Chusta i samplery

Ja tu już tylko raporty składam, z rzadka jak widać, ale robótkuję, robótkuję :-) Spoko!

Najpierw chusta. Czarny mohair, 175m/5 dag. Cena za motek 7,50 PLN. Zużyłam 5 motków. Wymiary podstawa trójkąta ok. 194 cm, wysokość ok. 104 cm, długość frędzli ok. 20 cm. Chusta jest naprawdę duża, jak dla mnie, bo ja mam 160 cm wzrostu. Ale jej posiadanie, owijanie się nią (czytaj: otulanie) to błoga przyjemność. Zabieram ją ze sobą do pracy, narzucam na plecy jak tylko poczuje chłód na ramionach. Jest tez wspaniałym dodatkiem na wieczorowe wyjście, przetestowałam na koncercie w Wielką Sobotę. Tu fragment

a tu całość na wieszaku na sukience:


Czerń nie jest z tych głębokich, ale ładna. Jeśli lubicie takie miękkie i ciepłe otulanie samych siebie, naprawdę polecam, ładnie taka chusta wygląda, właściwie efektownie, no i wychodzi stosunkowo tanio. Wzór najprostszy z możliwych - po prawej stronie oczka prawe, po lewej - lewe. Dodawałam po bokach po jednym oczu z każdego boku po stronie prawej, lewą przerabiałam bez dodawania, oczka dodawane w odległości trzech oczek od brzegu, wtedy powstaje taki delikatny brzeg.

Jako, że czerń kocham, to rzeczy w tym kolorze posiadam sporo. Ale od czasu do czasu mam ochotę na coś innego, zatem juz powstaje kolejna chusta - ja sie w chustach chwilowo zakochałam - delikatne jasne brązy z odrobiną zieleni. Też mohair :-) Ma być ciepło i miękko!

I samplery.
Skończyłam Charming tulips, ale powiedzmy, że haft jest w oprawie, nie mam go fizycznie przy sobie, zatem pokażę za jakiś czas.

W ciągu kilku dni powstał inny sampler - Ink Circles Croakworth 2008 - pozwoliłam sobie na drobniuteńka zmianę, tzn. wyszyłam obecny rok.


Kolory, to DMC 3858, 3859 - jasny i ciemny brudny róż, oraz Anchor 681 - zieleń.
Zastosowanie chwilowo nieznane choć coś tam mi po głowie chodzi :-)

I ostatni sampler - jak widać zawładnęły mną - Ink Circles - Jardin d'jour - na razie fragment. Docelowo cztery identyczne ćwiartki, dam radę :-)))