sobota, 29 maja 2010

13 piękności - pierwsza z nich

Pod taką nazwą mam 13 obrazeczków. Pierwszy z nich właśnie skończyłam. Przypomniałam sobie o nich zaglądając do Kariny i jej cudnej sypialni :-)



Rameczka na razie w planach, ta zrobiona wirtualnie... będą kolejne, tak myślę :-)

Blackbird Designs - Autumn Bouqet

To jest właśnie ta długaśna praca :-) Wymiary haftu - 61 cm x 14,5 cm.
Mulina DMC - 3858, 437, 839, 730.

Zdjęcie z lampą w domu:


na balkonie w cieniu


Żeby było widać, że jest długaśna :-)



Ulubiony fragment:



I.... słonecznik. Tak go lubię, że też go pokażę :-))

piątek, 28 maja 2010

A wish... i inne hafciki

Wpadłam obecnie w taki rytm, że każdego dnia przez godzinę wyszywam. Zatem efekty być muszą. I są.


Tak wygląda efekt pierwszy na tamborku, męczę się z literkami jak potępieniec. Ale nie poddaję. Nie wiem jeszcze jaką literkę wyszyć na drzwiach, więc drzwi czekają.
Po zdjęciu z tamborka, niedokończone, ale każdego dnia jedna - dwie literki, jakoś dobrnę do końca :-)



Efekt drugi, to życzenie mojej koleżanki, której syn miał w tym roku komunię. Proszę bardzo:



Teraz wiem, że literki I oraz H należało nieco rozsunąć, no ale mądr Polak po szkodzie...

I koszyk. Kupiłam za całe 20 złotych a duży jest ma, jakieś 40 cm x 26 cm i 23 cm głębokości. W Jysku była promocja a mnie się tam jakoś tak samo weszło :-) I słusznie jak widać. Koszyk będzie na hafciki "w trakcie" i inne towarzyszące im drobiazgi.


Z koszyka wystaje pewna praca, niewiele brakuje jej do końca, jest dłuuuugaśna, wymiarowa długaśna, bo w robocie nie bardzo :-) Może dziś-jutro będzie skończona. Wtedy pokażę :-)

poniedziałek, 10 maja 2010

A Wish For You - Blackbird Designs


Na razie tyle, zarys domku, brakuje połowy cegiełek, wypełnione jedno okienko. Pośledźcie postępy razem ze mną. Cały urok tych hafcików, to ten efekt dopełniania się, wyłaniania gotowej pracy. To też zauroczenie tymi wzorami, ich delikatna kolorystyką, coś, czemu chwilowo uległam i nie mam zamiaru z tym walczyć. Każdy, kto tego doświadcza wie, jaka to przyjemność :-)
W pewnym momencie będę mieć kłopot, bo fragment tekstu wyszyty jest na pojedynczej nitce tkaniny, na aidzie to niemożliwe, czekają mnie zmiany, jeszcze nie wiem co i jak w zamian. Ale przyjdzie na to czas....

A tak ma być po zakończeniu

mniej więcej rzecz jasna :-)

niedziela, 9 maja 2010

The Stitching Parlor - Quaker Sampler in Red


Trzy dni, niecałe, bo prócz tego praca zawodowa. Wszystko po to, by udowodnić przede wszystkim sobie samej, że potrafię wyszyć coś bezbłędnie albo przynajmniej bez większych wpadek :-)
Obfotografowałam go też w ilości większej niż to konieczne, ale co tam, należało mi się trochę przyjemności :-)

Boki:






środek:


i całość:


Tkanina - kanwa DMC 14ct, mulina Anchor 382. A zatem niezgodnie z nazwą, ale fajnie :-) Będzie poduszka, taka ozdobna.

A teraz, teraz... już ja wiem, co teraz. Na razie wciąż poszukuję, ale na pewno wpadłam po uszy w Blackbird Designs :-)

czwartek, 6 maja 2010

Hafty, hafty, hafty....

No dokładnie tak, w wolnych chwilach wieczorami codziennie choć trochę, bo inaczej mi źle. I wciąż zakochana w samplerach.

Zrobiłam kolejny fragment z Paradigm Lost, bo trzy podkładki to mało, chcę ich więcej :-)
To ten poniżej:


Postępy w Ink Circles są, a jakże:


Ale, że to cztery takie same fragmenty trzeba wyszyć, to jakieś inne drobiazgi pomiędzy też muszą być. I tak postanowiłam, że zrobię Quaker Christmas Tree Sampler. Kto zna, ten wie, jak wygląda. Plan dobry, haft prosty, ale ja się głęboko przy nim zamyśliłam i pomyliłam. Oryginału nie pokazuję, bo mi wstyd, że aż tak od niego odeszłam. Kiedy się zorientowałam było dużo za późno. W pierwszej chwili pomyślałam, odciąć nitkę i wyrzucić, ale haft jest starannie zrobiony na porządnej kanwie DMC (ecru, raczej ciemne) muliną Anchor 392. Potrzebuje osoby (haft potrzebuje) z wyobraźnią, która go zrównoważy w jakiś sposób, ja nie mam pojęcia jak wykorzystać. W związku z tym, jeśli ktoś ma ochotę, zapraszam i poproszę adres na e'mail

lilkowy@gmail.com

wyślę z przyjemnością na mój koszt rzecz jasna :-)
To ten haft:

Wymiary jakieś 18,5 cm na 9 cm. Kanwa ucięta z zapasem około 5 cm.

I jeszcze Francophile. Zajrzyjcie tutaj i tutaj. Postanowiłam, że zrobię kilka fragmentów, może mi przejdzie, bo całość ma wymiary 420 x 420 ( w krzyżykach). Zrobiłam.






Ostatni fragment jeszcze nie jest skończony.
W związku z powyższym poszukuję kogoś, kto mnie przekona, że nie należy tego robić, choćby dlatego, że to będzie potem ogromniaste!!! Tłumaczę to sobie od jakiegoś czasu, ale nie bardzo samej siebie słucham, więc może kogoś innego posłucham???

I już całkiem na koniec herbatka ze świeżej mięty, popijam ją sobie w ilościach sporych dla czystej przyjemności :-)


wtorek, 4 maja 2010

Matura 2010 - język polski

To pięta achillesowa Młodego, więc trzymajcie kciuki.

Wczoraj na Multiply znalazłam wpis, jak to Młody wybierał liceum - bogowie! że ja to przetrwałam! Na palcach jednej ręki moge policzyć dni, które nie zaczynały się pytaniem - "moge nie iść dzisiaj do szkoły?" I jeszcze rozmowa z panią pedagog, której na pytanie "Czemu nie lubisz szkoły?" odparł bez chwili namysłu "bo mi czas marnuje."

Poniżej wspominkowe wpisy z Multiply :-)

Ale kciuki trzymajcie :-)



Moje dziecko idzie do liceum


tylem, na czworakach, okrezna droga, jednym slowem idzie, ale nie wyglada, zeby mial zamiar dojsc. Do jutra jest termin skladania podan, on oczywiscie tego nie wiedzial, ktos szczesliwie mu dzisiaj o tym powiedzial. Moze wybrac trzy licea, kryteria ma beznadziejnie proste:
- dwojka, bo tam ida wszyscy, ale nie do klasy A, bo tam sie trzeba uczyc (na koniec roku szykuje mu sie szostka z maty, tudziez z anglika, do tego ostatniego jezyka ma podobno talent), ostatecznie godzi sie na klasy E i F. Obie z rozszerzona matma i informatyka.
- jedynka, bo tam jest klasa uniwersytecka (matma!), to ostatecznie moze, ale wolaby nie
- piatka, bo tam chodzi Gadziu. Kto to jest u licha Gadziu???? W dodatku oboje nie wiemy, gdzie ta szkola jest. Gadziu jest jedynym konkretem. Na moje pytanie, ktora klase mam wybrac, slysze, a wybierz jakas. Przez moment kusi mnie, zeby zlosliwie wybrac mu geografoczno-historyczna, ale jestem dzielna madra mama i klikam na mat-if-ang.
Jak ja przetrwam te trzy lata???? Jest na to jakis sposb? Niektorzy rodzice powinni miec specjalny dodatek i prawo kneblowania wlasnych dzieci przynajmniej na godzine dziennie w godzinach wieczornych.


Lektury

Mlody usilowal mi cos opowiedziec, ale mial klopot ze znalezieniem odpowiednich slow. Zanim pomyslalam, uslyszalam, jak mowie

-Alez ty masz ubogie slownictwo!

Mlody niewiele myslac, zripostowal

-Widzisz! Ta szkola niczego mnie nie uczy!

-Moze to dlatego, ze nie czytasz lektur? - co sobie bede zalowac, kazdemu wolno pozrzedzic.

Ale Mlody nie podjal rekawicy, zamyslil sie, po czym stwierdzil:

-Faktycznie, ze tez na to nie wpadlem.



Szkoła, szkoła... jaki to ma cel?


moje mysli kraza wokol ostatnich szkolnych zdarzen. Mlody ciezko przezyl koniec wakacji, na rozpoczeciu zameldowal sie pod grozba ciezkich szlabanow a od drugiego dnia, codziennie po powrocie wyglaszal monolog. Zaczynal od
- Po co ja chodze do tej szkoly? Kto to wymyslil?
Potem nastepowala cala litania tego typu uwag, ktorych nie spamietalam. Konczyl zawsze pytaniem
-Jaki to ma cel??? - ktore traktowalam retorycznie, ale tez sie zastanawiam, jaki to ma cel. W jego przypadku szczegolnie. Faktem jest, ze jak jest w szkole, to w domu jest spokojnie, to wazne, popracowac mozna, pomyslec... Ale poza tym???

Ktoregos dnia zrezygnowal z monologu (wyglaszal go chyba przez ponad tydzien kazdego dnia powszedniego), za to zaraz po wejsciu oznajmil:
-Podejrzewam, ze nie zdam matury z polskiego.
Tym razem postanowilam nawiazac rozmowe, bo pomyslalam, ze moze mu podpowiem, jak te mature mozna zdac. Ale chyba niezbyt madrze zaczelam, bo odpowiedzialam:
-Ja tez to podejrzewam.
Mlody zareagowal radosnie:
-Ooo! To jest nas dwoje.
Dwoje, akurat, raczej troje, bo pani z polskiego tez to pewnie podejrzewa.


Normy unijne


Wczoraj Mlody zaraz po wejsciu do domu zaczal wytykac kolejne wady szkoly. Otoz w lazience nie bylo mydla a on chcial umyc rece.
- Trzeba bylo umyc sama woda - powiedzialam.
A Mlody na to smiertelnie powaznie
- Umylem, ale chcialbym myc rece zgodnie z normami Uni Europejskiej.