wtorek, 31 sierpnia 2010

Motyl i inne drobiazgi

Dziękuję za wszystkie miłe słowa na temat zazdrostek.

Rok a, a może dawniej, zrobiłam szydełkowego motyla, powiesiłam go w tym samym oknie. W dzień widać go od środka, nocą od zewnątrz, o ile pali się światło :-)


Poza tym odnalazłam serduszka, powiesiłam, a jakże. Na zdjęciu jedno wisi, drugie fotografowałam na stole, ale zapewniam, wiszą obydwa :-) Wzory znalezione w jakiejś polskiej gazetce. Jestem jej właścicielką (jakby co ;-))).



Zaczęłam też robić gwiazdki. Do świąt daleko, ale czas leci nieubłaganie do przodu a ja chcę w tym roku mieć tych gwiazdek naprawdę dużo. Różnokolorowych :-)

piątek, 27 sierpnia 2010

Zazdrostki półokrągłe

Zobaczyłam na blogu Ani P. zdjęcie i oczywiście natychmiast chciałam mieć! Ania, jak to Ania, pomogła, wzór od mamy wydobyła i oto proszę! Mam! Dwie!


Z zewnątrz prezentują się bardziej okazale, ale wewnątrz też widok jest cudny :-)
Z zadrostkami już tak jest, że człowiek robi i robi, bo już bardzo chce mieć, potem krochmali, upina - palce odpadają!!!- a potem patrzy krytycznie na okno i oczywiście myje, no bo jak na takie nieumyte ma je zawiesić??? I w końcu strzela fotkę i może pokazać światu nowe oblicze okna :-) Ufffff.....

Aniu! Wielkie dzięki :-)))

sobota, 21 sierpnia 2010

A dzisiaj zapraszam na kawę

podaną na kawowych podkładkach. Wszystko to na delikatnym obrusiku, kolor właściwie czekoladowy, ale do kawy pasuje idealnie ;-)





piątek, 20 sierpnia 2010

Nakrywam stół...

bo teraz mam już czym. Przez ostatnie kilka dni, dokładniej od niedzieli siedzę "kołkiem" przy maszynie i szyję, szyje, szyje.... firany, zasłony i w końcu obrusy, obrusiki i podkładki. Ale po kolei. Zielony komplet powstał dzięki dwóm cudnym kobietom, które jakieś trzy lata temu podarowały mi tkaninki na podkładki. Najpierw oglądałam je z zachwytem i nie wierzyłam, że kiedykolwiek odważę się cokolwiek z nich uszyć, potem zaczęły kiełkować pomysły ale zaplanowana zieleń okazała się być kompletnie nie do zdobycia. I kilka dni temu znalazłam. I tak powstał obrusik i 11 podkładek. 11, bo tyle było kwadracików w kuponie, którym zostałam obdarowana.




Komplet pomarańczowy może być używany na różne sposoby, tylko do kawy/harbaty/wody/soku, albo z wierzchnim obrusikiem i wtedy na stół może wjechać cała zastawa :-)






I zestaw, który nazywam kwiatowym, powstał błyskawicznie, bo był bardzo potrzebny, zastawiony talerzami wygląda nie najgorzej, kosztował jakieś 4,50, bo to ze zdobycznych tkanin ;-) Trudno sie go prasuje, niestety, ale będzie taki codziennym kompletem aż wykończy go pranie :-)



W planach mam jeszcze podkładki kawowe, może jutro, bo tkaniny zdobyłam.

A poza tym kończę kolejne zazdrostki, na razie pierwszą, dorabiam kolejne rzędy w firanie, gotuję obiady i ze strachem myślę o powrocie do pracy, bo to oznacza koniec robótkowania, a już na pewno nie w takich ilościach...

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Torebki dwie

A tak. No bo co kobiecie po jednej torebce? Dwie to też mało, ale na początek wystarczy... jak się jeszcze doliczy te, które już mam, to na jakiś czas wystarczy :-)
Ale do rzeczy.
Pierwsza z nich o wymiarach 30 x 34 cm (mniej więcej) jest efektem podglądania blogu Kasi -Ino-Ino.


Uszyłam paski ale wyglądały tak sobie, zdecydowałam się na sznurki. Tak je umocowałam - te "eski" znalazłam w OBI.


Torebka jest zapinana na zamek, a tak :-)

a w środku ma dwie kieszonki, większą i mniejszą:

Nie jest jakoś szczególnie ładna, pewnie będę jej używać od czasu do czasu bo po coś ją w końcu szyłam, no i można ja ludziom pokazać :-)

Druga (30 x 40 cm około) stanie się moja ulubioną, właściwie już jest.


Zamiast pasków też ma sznurki, ale od początku tak planowałam, ich biel dobrze się komponuje z całością. Karabińczyki kupione w OBI.


W środku kieszonka zapinana na zamek:

I jeszcze rzut oka na wypikowany haft.

Ten haft nie jest skończony. Brakuje wypełnień kwadracików w ramce. Chcę przyszyć tam koraliki i nie wiem czy białe czy czarne. I tak i tak jest fajnie :-)

Zaczęłam ten post pisać wczoraj, ale przyszła burza i pozbawiła nas prądu na kilka godzin.


W tej chwili (17 sierpnia) jest godzina 7:26 i piękne słoneczko!
Miłego dnia!

Dopisane

Komentarz Krzysi uświadomił mi, że co innego chcemy napisać a co innego piszemy. Chodzi o torebki Kasi-Ino-Ino. One są rewelacyjne. Moja szyta metodą odgapiania nie jest szczególnie ładna, bo moje umiejętności są daleko mniejsze niż Kasi. Nie wiem też jak kroić tkaninę by uzyskać taki a nie inny efekt. Ale szycie sprawia m i wielka frajdę, więc odgapiam ile sie da, nie zawsze szczęśliwie :-)

piątek, 13 sierpnia 2010

Firanka - dwumetrowa! (wejście pierwsze)

Albo drugie, no bo już o niej wspominałam. Na razie ma dwa metry szerokości i 57 centymetrów długości. Wzór rysuje się dość wyraźnie, dól mam w głowie, ale tak mgliście, w każdym razie będzie nieco bardziej ozdobny i dziurawy :-)




Przyznaję, że koniec sierpnia to nierealny termin. Choćby dlatego, że postanowiłam zrobić sobie kilka dni prawdziwego urlopu i zasiadłam do maszyny. Marzy mi się kilka fajnych rzeczy do uszycia ale zaczęłam od pościeli. Nie żebym pasjami ją szyła, w dzisiejszych czasach taniej jest kupić niż szyć, ale jak się kupuje powłokę o 20 cm za wąską (kupiłam na 140 cm a potrzebuję na 160 cm) do tego z jedną poszewką na poduszkę, to potem się siada do maszyny i szyje cały czas w duchu dziwiąc się tak idiotycznemu zakupowi. Pościel w kwiatki, dorzuciłam jej nieco zieleni i brzoskwini. Ostatecznie powłokę na poduszka przerobiłam na trzy jaśki, doszyłam dwie duże poduszki (na zdjęciu jedna, bo drugiej na razie nie ubrałam) i dwa jaśki czysto brzoskwiniowe. I mam raczej niepowtarzalny komplet ;-)




A na koniec dwa psy ze spojrzeniami "Wpuść nas!". Wpuściłam, zaraz po zrobieniu zdjęcia :-)

niedziela, 1 sierpnia 2010

Zazdrostki

są dwie. Na górze króciuteńka firaneczka.
Widok od wewnątrz:


z podwórka

I jeszcze całość ;-)


Poza tym nadal są wakacje. Przeplatam pracę dniami od niej wolnymi i szaleję z firanką szeroką na dwa metry. Długość firanki na razie nieznana, czas i moja cierpliwość pokażą. Mam nadzieję skończyć ją jeszcze w sierpniu :-)