niedziela, 13 lutego 2011

Mięciutki golf i kaszkiet - leninówka

Kilka osób mnie ostrzegało, że włóczka się zmechaci, przyjęłam do wiadomości ale nie umiałam się oprzeć. To Katia Azteca, kolor 7824, ciepłe odcienie. Najpierw zrobiłam golf, długi, taki do spodni lub wąskiej spódnicy. Ścieg typu ściągacz, 2 prawe, 1 lewe, dół, to warkocz 1 na 1 przedzielany oczkiem lewym. Warkocze robiłam na drutach nr 4, resztę na szóstkach. Warkoczyki raczej :-) Ścieg pozwala nie wyrabiać talii, bo dzięki niemu golf idealnie dopasowuje się do sylwetki. Na golf zużyłam 50 dag i naprawdę odrobinę szóstego motka, ale musiałam. To mnie zabolało, bo włóczka do tanich nie należy, nie lubię też zalegających włóczkowych resztek, no i wymyśliłam szydełkowy kaszkiet. Miał być kaszkiet, ale sama się śmieję, że wyszła mi taka leninówka, ale natychmiast ją polubiłam. Ten ostatni motek zużył się niemal w całości, resztki są tym razem akceptowalne :-)

Teraz zdjęcia.

Rękawek, a tak naprawdę widok na włóczkę i sploty

góra z golfem


ja w golfie:


całość na podłodze

Teraz kaszkiet :-)




I tyle na jakiś czas. Plany mam rozległe, ale do Wielkanocy mnóstwo pracy i to wcale nie tej związanej ze świętami. Mam nadzieję, że mimo wszystko znajdę czas na dzierganie. Z haftem gorzej, to jednak wymaga rozłożenia warsztatu, a robótka zwykle leży sobie gdzieś w pobliżu i kusi :-) Planuję sukieneczkę dla pewnej pięciolatki i płaszczyk dla siebie. Płaszczyk brzmi dumnie, nie wiem, czy dam radę, na razie studiuję opis po hiszpańsku, wychodzą mi jakieś karkołomne zwroty, ale powoli, powoli zaczynam co nieco z opisu rozumieć :-) Z pięciolatką też jest pewien problem, obmierzona, ale brakuje mi żywego modelu w pobliżu. Dwa wyzwania przede mną :-))

13 komentarzy:

  1. Przepiękne!!!! A co tam niech się mechaci ,potem się ogoli i będzie znów jak nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolory, super sweterek wyszedł! A kaszkiet do kompletu - ekstra:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeejjj! Jaki piękny golfik! Może bym coś takiego mojej Joannie wiecznie zmarzniętej zrobiła?
    Hmmm.... Jaki to jest rozmiar? Bo długość jest idealnie taka, jak moja chuda lubi :-)

    Na kaszkiet tylko popatrzę, bo takie mistrzostwo drutowe jest poza moim zasięgiem :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślichny słowo, bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki wielkie :-)
    Ata, kaszkiet jest szydełkowy :-) a rozmiar golfu 160 cm - 36/38. Ale tak bardziej 38, to chudzielcowi trzeba ociupinkę mniej włóczki, chyba, że taki wyższy jest :-) Musisz policzyć. Zapomniałam napisać, że to bardzo ciepły golfik, w sam raz dla zmarzluchów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne kolory!!! no i ta szybkość z jaką dziergasz coraz to nowe rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Dzięki Liluś! Czekam teraz na włóczkę i jak przyjdzie to zrobię wyliczankę i zgłoszę się do Ciebie po pomoc - wszak matematyk jesteś :-)
    Mogę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Krzysiu, dzieki :-)

    Ata, jak fajnie!
    Zgłaszaj się, zgłaszaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjne kolory bardzo ciekawie się rozplanowały na twojej dzianince..super wyszło
    www.szydelkowekoronki.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Lilko, robisz na drutach tak samo wściekle szybko jak wyszywasz :))) Niesamowite! Urzeka mnie zwłaszcza ten pasiasty sweterek, podziwiałam ostatnio motki takiej włóczki. Pięknie się te pasy układają. A kaszkiecik do kompletu to świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolorki super! Wyszedł pięknie i na pewno cieplutki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lilu, Twój komplet idealny na obecne mroziska. Dziś wymarzałam i zatęskniłam za ciepłymi i kolorowymi dzianinami.

    OdpowiedzUsuń