piątek, 4 lutego 2011

Spódniczka i tunika

Nie miał mi kto zrobić zdjęć, dlatego musiałam rozłożyć wszystko na podłodze i radzić sobie jak umiałam.

Spódniczka, długość taka przed kolana, wymaga podszewki. Robiona w całości na szydełku w sposób kombinowany, to znaczy co jakiś czas przymierzałam i wymyślałam co dalej.
Materiał: niecałe 30 dag bawełny, Aria, 120 tex x2, 452m/100g



Tak wygląda góra:

a tak dół:


Tunika, też tak przed kolana, naprawdę ładnie leży. Na mnie, nie na podłodze, na podłodze to raczej tak sobie :-)
Robiona częściowo na drutach, częściowo na szydełku.
Włóczka Elian Izabel, 100% akryl, wspaniale skręcona nitka, miękka i taka "sprężynująca", 112m/50g. Zużyłam jakieś 6 i pół motka, czyli ok. 32,5 dag.
Tak wygląda w całości:

Szydełkowa góra

i szydełkowy dół:



I jeszcze dla zainteresowanych wieści od Młodego. Zaliczył pierwszy semestr, ma jedną czwórkę i poza tym same piątki. Na pytanie, czy jestem z niego dumna odpowiadam niezmiennie, że nie, człowiek w szoku nie jest w stanie odczuwać dumy. Dla równowagi śniło mi sie dzisiaj, że grożą mu jaklieś pały z przedmiotów typu biologia, geografia... dobrze, że się w końcu obudziłam, ale pierwsza moja myślą było, że znowu przyślą mi jakieś informacje poleconym, że tyle a tyle pał planują mu dać na półrocze i już zbierałam się, żeby do niego zadzwonić i go ochrzanić. Jeszcze długo będę te jego szkołę odreagowywać :-)

10 komentarzy:

  1. szydełkowanki piękne :)
    A o młodego pewnie jeszcze będziesz trochę myślała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prześliczna spódniczka, śliczny kolor!
    Tunika tez niczego sobie,śliczna, chociaż kolor nie mój :)
    A takie sny to mnie nawiedzają od trzech lat, jak mój Student zaczął naukę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódniczka wygląda wspaniale, musi się fantastycznie układać, tunika tez jest ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cuda!
    Sen faktycznie - traumatyczny!
    Jeszcze takich nie mam z młodą w tle. Ale już niedługo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lilka, znów zarazo zamiast kończyć będę nici szukać na taką spódniczkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeleciałam (że tak się wyrażę) Twojego bloga i stwierdzam, że będę tu zaglądać. Szydełkowe cuda bardzo mi się podobają(bo sama potrafię tylko łańcuszek, słupek i półsłupek, ale zebrać tego w jakąś choćby półefektowną kombinację nie bardzo potrafię)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szydełkowe piękne, i już wiem, że wiosna przyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Wam bardzo :-)
    Spódniczka na razie w szafie, w tuniczce chodzę.
    Gotowy jest granatowy sweter, tylko jeszcze muszę mu dorobić szaliczek, żeby nie był taki smutny :-) Lada moment kończę.

    OdpowiedzUsuń
  9. ta spódniczka to moje marzenie ! może kiedyś dojdę do takiej wprawy i uda mi się taką zrobić. Oby to za długo nie potrwało, póki nogi mogę jeszcze pokazać ;-)))

    OdpowiedzUsuń