wtorek, 12 lipca 2011

Miłe miłego początki

Obecnie należę do osób, które mają czas :-) A tak.
Dzisiaj początki trzech prac.

Znów zachciało mi się firanki. docelowy wymiar, to 140 cm szerokości, jest 37, zużyłam 10 dag kordonka Ariadny 30 tex x 6, zatem znam już mniej więcej koszt firanki. Mam w zapasie jeszcze trzy razy po 10 dag, zatem dwie sztuki muszę dokupić, bo może jeszcze brzeg jakiś wymodzę :-)

Wzór znalazłam, ale mocno poprawiłam, do poprawek wykorzystałam excela i muszę przyznać, że to dobry sposób. Pokazuję pierwszą część, wzór już widać, wiem, wygnieciona okrutnie, ale tak to już z szydełkowymi robótkami w trakcie jest.


I jeszcze miniaturki:


Tak dla jasności, nie posiadam obecnie sprawnego aparatu fotograficznego i korzystam z telefonu komórkowego. No trudno.

Teraz haft, bo wyszywam. Mnie od wyszywania nie odrzuciło, wciąż mam na coś ochotę. Ograniczają mnie możliwości moich oczu. Odbyłam wizytę u okulisty i po dłuższych badaniach, które pozbawiły mnie sprawnego wzroku na kilka naście godzin, dobrano mi okulary do wyszywania. Tak, tak. Do wyszywania. Nareszcie widzę splot nitek na płótnie, ale godzina dziennie to jest absolutne maksimum. Ktoś to rozpoznaje mimo komórkowej jakości? :-)


I druty, bo na nich można robić nawet z zamkniętymi oczami przy prostych wzorach rzecz jasna.

Na razie jest takie coś.

Nie będę teraz tłumaczyć, co to jest, jak wyłonią się sensowne kształty, wszystko samo się wyjaśni :-)

8 komentarzy:

  1. Firanka wygląda ślicznie!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwy wysyp prac i każda inna techniką! Popieram, bo musi być różnorodność:)))
    A haftu nie rozpoznaję na razie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki dziewczyny :-)
    Muszę mieć kilka prac pod ręką, bo lubię mieć ręce zajęte robótką. Nawet w autobusach komunikacji miejskiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj głasku głasku :( I po buziaku w każde oko za taką pracowitość i nieuległość pod względem złych warunków :*:* Lila Ciebie po prostu nie można zatrzymać ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiesz? Jakże miałabym nie rozpoznać?! Siedzę i gapię się a od gapienia może przyrośnie kury? No i może wzrok Ci się poprawi?
    To takie nie fair że pada zły urok na tych którym wzrok jest potrzebny do robienia takich ładnych sztuk... Trzymam kciuki za jak najdłuższe wyszywanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mel, dzięki, moim gałom od razu lepiej :-)

    Ja wiedziałam, że Ty Aniu rozpoznasz. Było nie było, zaraziłaś mnie tym.
    Kura jest przeznaczona do kuchni, ale nie na rosół :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kura mówicie .... kurde chyba też coś ze wzrokiem nieteges bo ja nie widzę kury (jeszcze) więc czekam z niecierpliwością aż zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Firanka - zawsze mi imponowały dziewczyny z taką pracą!

    OdpowiedzUsuń