sobota, 16 lipca 2011

Picoti Picota

W każdej z prezentowanych poprzednio prac przybyło, ale pokażę tylko haft. Dla mnie backstitche to przyjemność, lubię wyłaniające się spod nich kształty.


Madziula, teraz będzie kura :-) Po lewej.
Jakość zdjęcia nadal komórkowa.

17 komentarzy:

  1. prawie ją widzę oczami wyobraźni hihi

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe polaczenie kolorow:)
    czekam na dalsze odslony:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znów coś pięknego! Masz dar do wyszukania frapujących wzorów. To jest śliczne. Też kocham obszycia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu PP górą :) Wracam sobie i podglądam bo bardzo, bardzo lubię ten wzór :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam te wzory! tym bardziej czekam na kurę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję bardzo za miłe słowa.
    Chwilowo czas mi się skurczył i na kurę trzeba będzie poczekać. Ale wydaje się łatwiejsza niż reszta wzoru, mało przy niej cieniowań o ile można tak powiedzieć przy czterech kolorach :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny hafcik :) Pozdrawiam Maleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie cudo... te kwiatuszki i kolory na lnie są po prostu magiczne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O coś ślicznego wyłania się spod kłębków włoczki :) Wreszcie coś haftowanego!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne kolorki, zapowieda się cudnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech, moje kuraki PP czekają cierpliwie w kolejce. Wychodzą Ci pysznie!!!
    Pozdrawiam cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne! czekam na dalszy ciag......

    OdpowiedzUsuń