Na koszyczek zszyłam dwa prostokąty - jeden naszyłam na drugi.
Poniżej metalowy szkielet koszyczka.
Szkielet obkładamy tkaniną i zawiązujemy wstążeczki, tasiemki... Można z tym zawiązywaniem pokombinować, bo jeśli zawartość jest ciężka, to tkanina się wyciąga. Wtedy warto wstążeczkę przepleść pod dolnymi krawędziami.
Mój koszyczek jest jednym z dwóch z kompletu. Ten poniżej, to prototyp (jest też większy - 25 cm x 30 cm x 15 cm). Za mało założyłam tkaniny za krawędzie i niestety musiałam dorobić guziczki, inaczej wszystko się rozłaziło.

Bardoz pomysłowo wykonany:)
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper koszyk!
OdpowiedzUsuń na zawsze