niedziela, 27 lutego 2011

Ubranka dla zabawek Dzieci z DD

U Ani - Kankanki przeczytałam o akcji organizowanej przez Milu.

Tworzymy ubranka dla zabawek Dzieci z DD, tak dokładniej to i pościel może być. Można uszyć, zrobić na drutach albo też szydełkiem. Co kto lubi czy potrafi.

Nie odmówiłam sobie przyjemności i kilka rzeczy zrobiłam cudownie się przy tym bawiąc, te moje tworki - wytworki to takie raczej dla małych lalek. Po kolei:

Pościel, w środku kołderka i poduszeczki, obszycie z surówki, w środku ocieplina, kołderka w kilku miejscach przepikowana, żeby się wkład nie przesuwał. Pościel można rozebrać, postaram się jeszcze uszyć jedna zmianę, powinnam zdążyć, bo czasu jest dużo. To jasne na dole, to prześcieradło :-)

Szydełkowa spódniczka wiązana na troczki zakończone chwościkami:

wdzianko zrobione na drutach, wykończone wokół szydełkiem


chusta


Rzecz ostatnia, tu proszę poradźcie, bo nie wiem. To jest sztywne, pomyślałam, że może być dywanem, ale nie mam doświadczenia, nie wiem, czy dzieciom się spodoba, czy ma sens.


I tyle na razie... :-)

Miłej niedzieli!

sobota, 26 lutego 2011

Kolejne swetry :-)

Mohairowy, długaśny i ciepły, taki sweter płaszcz. Trochę pusto było pod szyją, to dorobiłam szaliczek :-) To pierwsze zdjęcie oddaje w miarę rzetelnie kolory.


Tu struktura włóczki ale kolory nieprawdziwe.




Rękawy wywijane, miękkie, ciepłe, przytulne, cały sweter jest taki przytulny :-) choc trochę gryzie i obłazi okrutnie, ale co tam, bardzo go lubię :-))


Brzeg wykończony szydełkiem:

Włóczka to mohair lux firmy Himalaya, 65% mohairu, 35 % akrylu, 150m/50g. Na całość zużyłam 6 motków po 50 g.

Sweter niebieski z grubej szorstkiej wełny, nieco gryzącej, ale to taki sweter - żakiet. Moja koleżanka na ten typ swetrów mówi świerszcz ;-) Włóczka, to 100% wełny, 125m/100g, nazwa Merinos, firma Inter-Fox, na całość zużyłam 500g.

Tak wygląda przód, guziki niezbyt szczęśliwie dobrane, bo fajnie odbijają od całości ale wciąż się przekręcają. Chyba zmienię.


a tak tył:

Ta plamka z tyłu, to piórko :-) Robiłam go w całości, rękawy nabierałam po zszyciu ramion, tak kombinowałam, bo uznałam, że zszywanie tak grubej włóczki mocno zepsuje efekt. Sweter nie przegrzewa ale cudnie grzeje ramiona i plecy.

Czytałam o akcji ubranek zabawkowych, chyba coś kupię, bo jak na razie wyrabiam włóczki do ostatniego kawałka, ale ciuszki zabawkowe kuszą :-)

Zrobiłam też sweterek-sukienkę dla pięciolatki, ale nie mam zdjęcia, musicie uwierzyć na słowo :-)

niedziela, 13 lutego 2011

Mięciutki golf i kaszkiet - leninówka

Kilka osób mnie ostrzegało, że włóczka się zmechaci, przyjęłam do wiadomości ale nie umiałam się oprzeć. To Katia Azteca, kolor 7824, ciepłe odcienie. Najpierw zrobiłam golf, długi, taki do spodni lub wąskiej spódnicy. Ścieg typu ściągacz, 2 prawe, 1 lewe, dół, to warkocz 1 na 1 przedzielany oczkiem lewym. Warkocze robiłam na drutach nr 4, resztę na szóstkach. Warkoczyki raczej :-) Ścieg pozwala nie wyrabiać talii, bo dzięki niemu golf idealnie dopasowuje się do sylwetki. Na golf zużyłam 50 dag i naprawdę odrobinę szóstego motka, ale musiałam. To mnie zabolało, bo włóczka do tanich nie należy, nie lubię też zalegających włóczkowych resztek, no i wymyśliłam szydełkowy kaszkiet. Miał być kaszkiet, ale sama się śmieję, że wyszła mi taka leninówka, ale natychmiast ją polubiłam. Ten ostatni motek zużył się niemal w całości, resztki są tym razem akceptowalne :-)

Teraz zdjęcia.

Rękawek, a tak naprawdę widok na włóczkę i sploty

góra z golfem


ja w golfie:


całość na podłodze

Teraz kaszkiet :-)




I tyle na jakiś czas. Plany mam rozległe, ale do Wielkanocy mnóstwo pracy i to wcale nie tej związanej ze świętami. Mam nadzieję, że mimo wszystko znajdę czas na dzierganie. Z haftem gorzej, to jednak wymaga rozłożenia warsztatu, a robótka zwykle leży sobie gdzieś w pobliżu i kusi :-) Planuję sukieneczkę dla pewnej pięciolatki i płaszczyk dla siebie. Płaszczyk brzmi dumnie, nie wiem, czy dam radę, na razie studiuję opis po hiszpańsku, wychodzą mi jakieś karkołomne zwroty, ale powoli, powoli zaczynam co nieco z opisu rozumieć :-) Z pięciolatką też jest pewien problem, obmierzona, ale brakuje mi żywego modelu w pobliżu. Dwa wyzwania przede mną :-))

piątek, 11 lutego 2011

Granatowy sweter z szaliczkiem

Włóczka Yarn Art Shetland, kolor 533 (granat przeplatany zielenią, tej zieleni nie widać, to takie drobinki), 45% wełny, 55% akrylu, 220m/100g, bardzo ciepły, taki do spodni dżinsowych. Zużyłam cztery motki i odrobinę piątego, ale niestety musiałam. Brakło na ładne wykończenie rękawów. Od razu zrobiłam szaliczek, żeby całość ożywić i chyba jest nieźle :-)
Tutaj całość

tutaj zbliżenie na ścieg warkoczowy i wykończenie dołu, szydełkiem oczywiście :-)

a tu zbliżenie na rękawek:

piątek, 4 lutego 2011

Spódniczka i tunika

Nie miał mi kto zrobić zdjęć, dlatego musiałam rozłożyć wszystko na podłodze i radzić sobie jak umiałam.

Spódniczka, długość taka przed kolana, wymaga podszewki. Robiona w całości na szydełku w sposób kombinowany, to znaczy co jakiś czas przymierzałam i wymyślałam co dalej.
Materiał: niecałe 30 dag bawełny, Aria, 120 tex x2, 452m/100g



Tak wygląda góra:

a tak dół:


Tunika, też tak przed kolana, naprawdę ładnie leży. Na mnie, nie na podłodze, na podłodze to raczej tak sobie :-)
Robiona częściowo na drutach, częściowo na szydełku.
Włóczka Elian Izabel, 100% akryl, wspaniale skręcona nitka, miękka i taka "sprężynująca", 112m/50g. Zużyłam jakieś 6 i pół motka, czyli ok. 32,5 dag.
Tak wygląda w całości:

Szydełkowa góra

i szydełkowy dół:



I jeszcze dla zainteresowanych wieści od Młodego. Zaliczył pierwszy semestr, ma jedną czwórkę i poza tym same piątki. Na pytanie, czy jestem z niego dumna odpowiadam niezmiennie, że nie, człowiek w szoku nie jest w stanie odczuwać dumy. Dla równowagi śniło mi sie dzisiaj, że grożą mu jaklieś pały z przedmiotów typu biologia, geografia... dobrze, że się w końcu obudziłam, ale pierwsza moja myślą było, że znowu przyślą mi jakieś informacje poleconym, że tyle a tyle pał planują mu dać na półrocze i już zbierałam się, żeby do niego zadzwonić i go ochrzanić. Jeszcze długo będę te jego szkołę odreagowywać :-)