środa, 11 stycznia 2012

Żakiet

Albo taki obszerniejszy sweter. Brąz, to taka czekolada 65%, ani gorzka, ani mleczna, jasna włóczka, to delikatny melanż. Nie udało się uchwycić tego melanżu na zdjęciu. Wszystko w ciepłych odcieniach, w sam raz na zimę do otulania się w domu, bo pod kurtkę nie wejdzie, niestety :-)
Skład włóczek i zużycie:
brązowa Himalaya Anil - 75% akryl, 25% wełna, 60 dag,
jasna Elian Taurus - 46% akryl, 54% wełna, 20 dag.
Wzór podnoszonych oczek, naprawdę łatwy, nie wiem, czemu tak długo do niego podchodziłam.

Żakiet jest lekki, można go zapiąć, można nosić rozpiętym. Myślę nad paskiem.



I jeszcze znacznie lepsze zdjęcie czerwonego swetra. Byle jakie zdjęcie pokazywałam w poście z 30.12.2011. Przy okazji przypomniała mi się moja czerwona bluzeczka, razem ze swetrem stanowi fajny komplet :-) Ale odcienie nadal nie takie, czerwień jest ciemna, to raczej bordo. No trudno.

Aha. Spódniczkę uszyłam sama :-)

5 komentarzy:

  1. Świetne oba sweterki i spódniczka również!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lilka - czekoladka fajna, zamaszysta chyba, bo tylko tył pokazujesz, czy ja źle czytam, że można go rozpinać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamaszysta, dobre określenie. Guziki są tak na wszelki wypadek, można elegancko jak taki żakiet płaszczyk nosić, ale mnie się w roli takiego otulacza bardziej podoba. Dzisiaj wymarzłam i po powrocie do domu owinęłam się nim, włączyłam film do oglądania i zabrałam za kolejny sweterek. Od razu mi lepiej :-) Zdjęcie od tyłu, bo z przodu ruszone i źle widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podoba ten brązowo-biały żakardzik :)

      Usuń