czwartek, 16 lutego 2012

Czyste podłogi kontra psy

Każdy właściciel psów wie, czyste podłogi nie mają szans. Nie zachęcam do rezygnacji z mycia, nic podobnego - jestem fanką czystych podłóg. Fanatyczką byłoby prawdziwsze. Czasami udaje mi się nie wziąć ścierki do podłóg do ręki, mam już takie dni za sobą, ale wciąż walczę.
Suche dni zdarzają się ostatnio bardzo rzadko, ale bywają. Wtedy moje psy wyglądają tak:


Dni deszczowe, to udręka. Psy nie czekają cierpliwie, aż otworzę im drzwi, opierają się o nie, drapią, prócz mycia podłóg dochodzi mycie szyb. Czarna rozpacz. Chyba mam coś w swoim spojrzeniu, bo psy za wszelka cenę schodzą mi z oczu, co oznacza, że myć trzeba podłogi w całym domu. Drzwi, futryny i gdzieniegdzie ściany też.




Śnieg wygląda niewinnie, pozornie. Wilczurka Saba uwielbia się na nim wylegiwać, bywa, że wychodzi się ochłodzić. Wraca z przymarzniętymi drobnymi kuleczkami, układa wygodnie, a gdy wstaje - kałuża!!!!



Nie udało mi się zrobić zdjęcia Kropkowi. Ten wraca cały ośnieżony i bardzo starannie otrzepuje się zaraz po wejściu. Jak się uczy psa otrzepywania na zewnątrz, ktoś wie???

15 komentarzy:

  1. :))))))))

    Raduje się moja podła dusza, że ktoś ma to samo!!!!
    Łapy spaniela to jak trzy psy razem.
    Cały czas mi zgrzyta piach na podłodze, a tego nie cierpię, myję więc cierpliwie jak głupia dwa razy dziennie co najmniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, piach, znam również. Odkurzacz w salonie to norma....

      Usuń
    2. Psów i dzieciów brak, a odkurzacz w salonie stoi na stałe, z rozciągniętym i gotowym do użycia kablem.... hmmm

      Usuń
    3. No to jesteś już przygotowana na psa :-))))
      Ale jak widać maniacko nie ja jedna sprzątam... jakaś zaraza... :-)

      Usuń
  2. Bez złudzeń! Kup sobie kota (tony sierści i poszarpane meble od pazurów) lub chomika (brr - zapach!) - zapomnisz o psich przewinach. Albo zwierzęta w domu albo czystość, niestety :(
    Pozdrawiam Cię wraz z moim psem i trzema kotami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kota mam ochotę, gorzej z psami, przeganiają każde zwierzę z naszego ogrodu.
      A szkoda, bo może jakieś kocisko by się przyplątało i zostało.
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Tez lubię porządek, ale zwirza bardziej ;) Że tak pozwolę sobie zacytować klasyków "Bez kota nie ma dla mnie życia" ;)
    Pozdrawiam
    (A psiurki przecudne!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki :-) Tez się nie zastanawiam, co lepsze. Psy, wiadomo! Ale jak ja lubię czyściutkie podłogi...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mojego otrzepywałam na klatce schodowej, tak,że wchodził już odśnieżony. No ,ale miałam do dyspozycji klatkę schodową i pies to był jamnik szorstkowłosy. Po każdym błotnym spacerze lądował w brodziku i był podmywany, potem suszony suszarką.Bardzo wcześnie się przekonał,że suszarka to fajna sprawa i gdy sobie suszyłam włosy wciskał się do łazienki, by jego też posuszyć.U nas zawsze bardzo biedne są zima psy, bo ostro solą chodniki i łapinki bolą od soli.
    Mój weterynarz od samego początku kazał mi przyzwyczajać psa do mycia łap i używania suszarki.Poza tym twierdził,że więcej psu szkodzą te zanieczyszczenia z chodnika niż to mycie.On miał bardzo krótkie łapki, więc po każdym mokrym spacerze brzuszek też był strasznie ubłocony. Pomerdaj swoje piekne pieseńki ode mnie za uszkami.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka miesięcy temu Korpek mieszkał na czwartym pietrze, zanim doszliśmy do domu, był prawie suchy, czasem łapy trzeba było umyć i wytrzeć. Teraz lata w te i z powrotem, bo co chwila musi sprawdzać, czy aby na zewnątrz wszystko ok. Teren ogrodzony, no to lata. Ona lata, ja sprzątam :-) Na szczęście nie mamy soli w ogrodzie :-)

      Usuń
  6. Pociesz się, ja mam 4 psy, dwa ogromne i 4 koty, a i teraz jeszcze do domu wbiegają mi owieczki na mleczko z butelki (cztery sztuki), tylko mi kozy brak. Podłogę usiłuję wycierać niezliczoną ilość razy, ale to praca Syzyfa. Pocieszam się, że latem będzie tylko piach. Też lubię czyste podłogi, ale "zezwierzęcenie" tak przybrało na sile, że rady nie daję...Pozdrawiam znad mopa

    OdpowiedzUsuń
  7. No kozy też powinnaś mieć cztery... :-)
    Chyba bym nie wyrobiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to fajnie przeczytać, że nie tylko ja walczę ze swoją psiunią (owczarek niemiecki długowłosy)
    I tak jak Twoje psy ma podwórko do swojej dyspozycji a jej ulubione miejsce to góra piachu pozostała po remoncie na której siedzi szczytowo więc kiedy wraca do domu to i zamarznięty śnieg i piach i mokro wszędzie.Uwielbia od razu układać się w dziennym pokoju.I wszędzie te ślady mokrych łap.....
    Niech żyją mopy:):):)
    Pozdrawiam bez mopa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Psy rzeczywiście kochają piach. I nasze towarzystwo. Powinniśmy się pilnować i jak najmniej poruszać po mieszkaniu :-))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie fajne zwierzaki! Pal licho piach, choć o czystej podłodze i ja marzę. Ale jak mi się dwa futra ułożą przy ciele to mam taki komfort, że żadna czystość tego nie zastąpi. też zamniatam, też odkurzam i też czeszę stworzenia i kudły zbieram. Ale wszędzie im wolno włazić.
    W porównaniu z zamiataniem podłóg naprawdę paskudne jest wiosenne czyszczenie ogrodu, w którym zimą urzędowały psy. Dziś zebrałam stertę wiadomo czego.

    OdpowiedzUsuń