środa, 15 lutego 2012

Fruzia

Na obraz i podobieństwo moje kupiłam sobie Fruzię. Niby to ona miała być podobna do mnie, ale chętnie odwróciłabym role i upodobniła się do niej. Wymiarami rzecz jasna :-)
W talii ma 2 cm mniej za to w biuście... nie tyle więcej ile znacznie lepiej :-). Pod biustem i w biodrach mamy tyle samo. To ważne, bo zamierzam dla Fruzi robić sweterki, bluzeczki, szyć, szyć... a potem bezczelnie od niej pożyczać :-) Mam teraz sporo czasu na to, na co zwykle mi go brakowało. Zamierzam szyć znacznie więcej niż do tej pory i chciałabym to robić na przyzwoitym poziomie.
Przebierałam dzisiaj Fruzię kilkakrotnie i doceniłam to bardzo. Nareszcie mogłam sobie pooglądać, jak to wygląda z różnych stron, co poprawić, gdzie jest ok., a gdzie leży fatalnie.
No to teraz fotosesja :-)


Sylwestrowy żakiecik.
Niedawno skończony i już pokazywany.



Zainteresowanym podaję namiary na Fruzię.
Czekałam trzy dni, koszt znośny, w sumie bardzo mnie ten zakup cieszy.
Po południu, najpóźniej wieczorem mam nadzieje pokazać pierwszy etap wiosennego płaszczyka, to dzięki niemu zdecydowałam się na zakup manekina.


9 komentarzy:

  1. Wydaje się że jak na 'pomocność' i wymiary szczupaczka to cena nie jest wygórowana ;)
    Cieszę się że będziesz miała więcej czasu. I liczę na to że wrócisz do wyszywania :)
    Mam nadzieję że raczej sesje wyszywaniowe przerywać będziesz szyciowymi.

    Posiadanie nagle większej ilości czasu jest boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większą ilość czasu, to ja mam od października. Poziom stresu właściwie zerowy :-)
      Wyszywam nadal, ale faktycznie mniej, bo szycie pociąga mnie coraz bardziej. Z drugiej strony, ta seria botaniczna, bardzo trudno się jej oprzeć, jeden rzut oka na Twoje zdjęcia i człowiek jest ugotowany :-)

      Usuń
    2. :) wiesz ... czekam tylko na zapotrzebowanie od Ciebie :)

      Usuń
    3. No to chyba poproszę. Chyba nie chyba, na pewno poproszę :-)

      Usuń
  2. Cena naprawdę spoko :)A manekin się baaaardzo przydaje! To taki osobisty model, który nigdy nie protestuje jak go po pięćdziesiąt razy przestawiasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie! I można go przebierać i próbować z tą chusteczką, z tym szaliczkiem... a jak zdjęcie nie takie, to jeszcze raz i jeszcze raz... Uwielbiam go od kilka godzin bardzo :-)

      Usuń
  3. Gratuluję zakupu! Modelka pierwsza klasa :). Rzeczy tak prezentowane od razu lepiej wyglądają :). Szkoda tylko, że te wszystkie manekiny mają wyższy wzrost niż ja i w innym miejscu wypada im biust i talia :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kiedyś filmik o zrobieniu manekina na swoja sylwetkę. Ubieramy koszulkę, której już nie odzyskamy, taką dopasowana do ciała, oklejmy siebie (lepiej, gdy zrobi to ktoś inny) taśmą, taką do oklejenia paczek (na filmiku była srebrna), całość ma być taka sztywna. Potem rozcinamy na plecach, zdejmujemy, sklejamy tył, wypychamy czymś (ociepliną?) i gotowe. Chyba warto takiego manekina jeszcze w coś gładkiego ubrać na stałe. Nawet myślałam o zrobieniu manekina dla siebie, ale jak widać na myśleniu się skończyło.

      Usuń
    2. Ja nawet zrobiłam takiego manekina :). Mąż oklejał mnie taśmą - zabawę mieliśmy przy tym niezłą :). Niestety manekin nie wyszedł zbyt dobrze :(. Albo ja jestem jakaś nieforemna, albo umiejętności nam brakło, bo manekin jakiś taki koślawy wyszedł. Mąż oczywiście stwierdził, że za bardzo się wierciłam ;)). W każdym razie manekin już zakończył swój krotki żywot i jakoś nie mam ochoty (przynajmniej na razie) próbować ponownie :).

      Usuń