środa, 15 lutego 2012

Płaszczyk wiosenno - letni?

Sama nie wiem, czemu płaszczyk, bo może żakiet? W sumie, nieistotne.
Się robi. Szydełkiem. Wzór prościuteńki - trzy słupki i oczko... i tak dalej. Robiony od dołu do góry, bez bocznych szwów, zszyty na ramionach. Na razie tyle:

Klapka z jednej strony gotowa, z drugiej nie. I tak nie wiem, jaka będzie wersja ostateczna, bo praca nad tym płaszczykiem wciągnęła mnie bardzo.


Rękaw nie jest wszywany. Najpierw obrobiłam pachę dwoma rzędami półsłupków, potem zaczęłam robić rękaw. Ten na zdjęciu, to siódma wersja. Tak, tak... prułam naprawdę wiele razy. O dziwo, mnie czułam irytacji, znużenia, każdą wolna chwilę szydełkuję.


Myślę, że za kilka dni skończę, pokaże wtedy na zdjęciach, jak zrobiłam wcięcie w talii i jak dokładnie wykończyłam przód.
Jeszcze materiał - Wool Linate Smyrna Gold, 100% Virgin Wool, 200m/5 dag, kolor przygaszony róż (color 837)

7 komentarzy:

  1. Jak zwał tak zwał - najważniejsze, że zapowiada się bardzo ładnie :). Jakoś do tej pory nie miałam przekonania do ubrań zrobionych na szydełku, ale ten Twój płaszczyk-żakiet podoba mi się. Kolor też ma piękny :). Bardzo jestem ciekawa efektu końcowego :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Lilka... ale się rozbujałaś z tym dziewiarstwem! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolcia ma rację, zamotałaś się cała, pewnie nie byłoby Cię widać spod Twoich dzianin, gdyby Cię tak nimi obłożyć ;)))
    Lilka, ale ja to tak z zazdrości, bo sama nie dziergam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lilka - ale ładne!!!! I kolor i fason i wzór!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję :-) Skończyłam prawy rękaw. Zabieram się za lewy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała robota :) Podoba mi się fason i ten przygaszony kolor :)

    OdpowiedzUsuń