piątek, 24 lutego 2012

Quaker Diamonds

Wszystkich, którzy czekają na kurę, co to ją miałam skończyć - PRZEPRASZAM. Kury nie będzie. W każdym razie nie teraz. Nie zamierzam jej kończyć, ale mam ochotę mieć. Popełniłam tyle błędów w trakcie wyszywania, że zmuszanie się do skończenia byłoby masochizmem. Prawdę mówiąc, ulżyło mi i tyle :-)

Zaczęłam Quaker Diamonds. Chodzą mi po głowie kwiatki z serii botanicznej (moim ulubionym jest oset, jedyny, który nigdzie mi nie pasuje :-)), ale Quaker zwyciężył. W oryginale wyszywany jest cieniowana muliną, ja skorzystałam z przeliczenia na DMC i poniosłam porażkę, zupełnie bezmyślnie machnęłam kilka fragmentów i oprzytomniałam. W głowie miałam haft typu ósmy cud świata a spod igły wyłonił się widok aż nadto pospolity. Zdumiałam się bardzo, nie efektem a własną głupotą. I postanowiłam coś z tym fantem zrobić. Na zdjęciach widać poprawki mojego pomysłu, na wyszyte fragmenty (podwójną nitka muliny) nakładam ścieg raz jeszcze, tym razem pojedynczą nitką. I to co wychodzi zaczyna mi się podobać.

Tyle mam na razie.
Dolny fragment, na mulinę DMC 921 nakładam DMC 3858. Nad niebieskimi i żółtymi elementami też pomyślę.

Poniżej zdjęcie bez lampy.
A tu zmiany wprowadzone w górnym fragmencie. Możecie porównać, jak było na początku a jak jest teraz (Anchor 1001, na to DMC 223).

Na koniec podrzucam link do oryginalnych nici, można się zakochać.
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
A tu wszystko, co tylko chcecie - kolorowy zawrót głowy.

W każdym razie po dwukolorowym big samplerze aż oczy mi się śmieją do tej ilości kolorów :-)


9 komentarzy:

  1. Nie wiem czy myślimy o tym samym wzorze, bo ja też mam na oku serię botaniczną i ostowatego mikołajka nadmorskiego. Jeżeli to ten co Tobie się podoba, to powiem Ci że mam tak samo. Najbardziej przypadł mi do gustu a do niczego nie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój to zdecydowanie oset, na obrazku jest też do wyszycia napis Chardon Bleu. Tak czy siak, nie pasuje :-)

      Usuń
    2. Sprawdziłam, to to samo;) Jakoś sobie w głowę wbiłam że to mikołajek ;) Też mi ciężko wpasować kolorystycznie, ale zawsze może pójść do szuflady;)

      Usuń
  2. już teraz robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Mam nadzieję, że teraz robi większe, mnóstwo pozmieniałam.

      Usuń
  3. Ale mi tu teraz u Ciebie dobrze Lilu. Czuję się jak za dawnych czasów.
    A z kurą to jest tak jak z moimi studiami. Mi też ulżyło. Wiesz już o co miałam na myśli, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu to zrozumiałam, to jest takie cudowne magiczne uczucie. Ale tak właśnie powinno być, pewne rzeczy robimy dla przyjemności, nie z obowiązku. Mamy tych obowiązków aż nadto, nie ma sensu się katować :-)
      Wróciłam do haftów, ale ręce mnie świerzbią, żeby chwycić za szydełko, bo taka cudną torebkę znalazłam :-)

      Usuń
  4. Lilko - te wzory.... bosz.... jak mnie łapy do haftu swędzą..... ale jeszcze mam zaległości.
    Pięknie Ci to idzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anko-Kankaanko :-)
      Nadal mam tyle samo, mimo, że cały dzień nad tym haftem siedziałam, mnóstwo wyprułam, popracowałam nad kolorami, chyba mi się podoba :-)

      Usuń