poniedziałek, 26 marca 2012

Tamborek i publiczne robótkowanie

Mam tamborek, dokładnie taki, jak chciałam. Wszystko dzięki Gackowej, której bardzo, bardzo dziękuję. Wypróbowałam! Lekki, tkanina idealnie upięta. Musiałam najpierw powyszywać, cały dzień tylko o tym myślałam. W końcu nastał wieczór, woooolny wieczór, więc igła (igły :-)) w dłoń i do pracy. Agata, nie wiem, jak mam Ci dziękować, jeśli miałaś zamiar mnie uszczęśliwić, to udało Ci się to wyjątkowo dobrze. Za każdym razem pochylając się nad haftem pomyślę o Tobie ciepło :-) A skoro się chwalę, to już wszystkim i do końca, razem z tamborkiem dostałam spore kawałki lnu, wystarczy na kilka haftów słusznych rozmiarów.

Zdjęcia, zrobione wieczorową porą, więc nieco ciemne, ale wszystko co trzeba, widać dokładnie. Tkanina upięta na tamborku

druga część tamborka, bo można go postawić i pracować obiema rekami, ale ja tam wolę trzymać go ręce, można też pokombinować z rozmiarem tamborka

i bałagan na stoliku, chyba czas posprzątać :-)

I jeszcze akcja Zrób To Ręcznie (w miejscu publicznym) II - jeżdżąc autobusami linii różnych zrobiłam fragment serwetki - motyla, skończę w ciągu najbliższych dni, również w pojazdach komunikacji miejskiej, bo w końcu czemu nie?



Dopisane a właściwie doklejone zdjęcie bez sensu, ale muszę gdzieś Kankance pokazać




14 komentarzy:

  1. To raczej małe krosno, a nie tamborek ;) bardzo ciekawie się prezentuje.... zaintrygował mnie, zastanawiam się czy ja przypadkiem nie muszę :))) go mieć.

    A to co na tamborku to mmmmiodzio !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysia, na pewno musisz go mieć :-) Na krosno to ten tamborek jest zbyt lekki, to jest tamborek i już :-)

      Usuń
  2. Dla każdego coś innego do uszczęśliwienia, ja wciąż wolę robić wszystko w ręku albo na normalnym krośnie.
    Dobrze, że się tym tamborkiem zajęłaś.
    A co to za przepiękny haft już na tamborku siedzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Quaker Diamonds, każdy fragment, to oddzielny wzór ;-) Przyjemność wyszywania w najczystszej postaci.

      Usuń
  3. Lilka - no cud-miód! Teraz będziesz hektary machać! Te tamborki są rewelacyjne i można je samemu z rurek pcv dowolnie powiększać.
    Dinki cudne, poproszę! Idę adres zapodać!

    OdpowiedzUsuń
  4. własnie na takiej ramie-tamborku wyszywałam Dalię i teraz maliny DFEA. Idealnie wpasują się w rozmiar dużego kwadratu z całym motywem. Nie wyobrażam sobie bez niego pracy.
    Dobra Kobieta z Gackowej i ile szczęscia sprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maliny powiadasz? A ktoś już je widział? Może byś tak pokazała, co? :-)
      A Gackowa bardzo Dobra Kobieta, tylko śmigam igła!

      Usuń
    2. Ano widział. Mój Chłop już od trzech tygodni ogląda je w stanie niezmienionym i bardzo początkującym ;)

      Usuń
  5. Ja mam te tamborki w wersji luzem, na małym wyszywam trzymając go w reku, a duży będę wpinać w trzymadło od Novej.

    Gackowa ludzki człowiek - po co ma się marnować jak tyle przyjemności może sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mam serca do tych kwadratów, nie mogłam się z nim jakoś pobratać, ciągle mi coś uwierało ;) i zostałam przy okrągłym. Kółko czy kwadrat, ważne co na..., a to na... jest bardzo śliczne Lilka !!!! Buziole przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robótkuję w miejscu publicznym jedynie w pociągu, ale to też coś. Robię na drutach, bo haftowanie wiąże się dla mnie ze zbyt dużym oprzyrządowaniem. Natomiast w autobusie, czy tramwaju jadę na krótkich odcinkach i w dodatku z zakupami, wiec warunków nie ma.
      A taki kwadratowy tamborek też mnie kusi, tylko pewnie skończy się na planach i marzeniach. Podobnie jak taki piękny haft, który robisz.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. No pewnie, że najważniejsza nasza wygoda :-) I dziękuję bardzo za miłe słowa:-)

      Usuń
    3. Pkela, spraw sobie taki tamborek, koniecznie! I haft też zrób, po co sobie odmawiać przyjemności :-)

      Usuń