sobota, 21 lipca 2012

Granatowa sukienka...

okazała się w końcu spódnicą. Miała być druciana, ktoś uwierzył? Bo ja tak. I zaraz potem zaczęłam ją szydełkować. Jak widać, sama sobie nie mogę wierzyć :-)

Wzór jest absolutnie autorski, ale jak ktoś ma ochotę skopiować, to oczywiście bardzo proszę, chętnie podpowiem co i jak zrobiłam. Zapinana z tyłu, z przodu, jak kto chce.

Materiał, to bawełna 100%, 125m/5dag.  Długość spódnicy - około 60 cm, obwód pasa 74 - 84 cm, biodra 94 - 104 cm. Chudzielec tez mógłby ubrać, ale po zmianie guziczków i dodaniu paska.

I zdjęcia. Rozjaśnione dodaje, żeby dobrze było widać wzór.









17 komentarzy:

  1. Fajnie wyszła i ciekawie dobrałaś wzory. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu super :)) Od jakiegoś czasu przyglądam się koronce burgijskiej, ale jeszcze chyba nie dorosłam, bo jakoś mi tak z nią nie po drodze... ;)) Tym bardziej podziwiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Spróbuj tej koronki, jest łatwa w robieniu i można fajnie z niej kombinować. I szybko przybywa.

      Usuń
  3. Oryginalna :) bardzo lubię szydełkowe spódnice, sama mam dwie;
    jednak okazji do chodzenia niewiele... tak to jest jak ma się ze sportem do czynienia i na co dzień w dresie śmiga :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale przecież czasami chodzi o to, żeby mieć :-) I mieć wybór, jak spódnicę zakładamy, no nie?

      Usuń
  4. Śliczna, uwielbiam koronkę brugijską! Ale dawno już nic z niej nie robiłam. Dziękuję za przypomnienie o istnieniu tej techniki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i witaj!
      Ja też polubiłam brugijki.
      Za jakiś czas znów coś z nią pokombinuję, marzy mi się jakaś serweta. Taka większa i "powywijana" :-)

      Usuń
  5. wyszła świetna, kiedyś taśmą robiłam serwetkę i póki tyle wystarczy ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lila, jak widzę szczupłą osobę w szydełku.....się oglądam ... sama nie umiem (i do szczupłych nie należę), wiec pozostaje mi tylko szczerze podziwiać urodę tych wyrobów. Super!!! A podsszewkę doszywasz, czy bedziesz zakładać na jakąś cienką lnianą spódnice?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma podszewki. Na razie wystawiłam ją na sprzedaż, ale jak się nie sprzeda, będę nosić. Doszywania podszewki nie zaryzykuję, raz spróbowałam i nie bardzo mi to wyszło. Mam taką dopasowaną halkę - coś w rodzaju gorsetu, ale nie tak ciasną, dość wygodną, jest szara, możesz zobaczyć na przedostatnim zdjęciu.

      Usuń
    2. faktycznie... nie zwróciłam wcześniej uwagi na halkę...pasuje jak ulał

      Usuń