czwartek, 12 lipca 2012

Trzecie życie wersalki

a może raczej wcielenie. Drugie opisałam tutaj, nazwałam kolorowym, bo było kolorowo. I treningowo. Usterki z czasem zaczęły coraz bardziej się ujawniać, niemniej źle nie było. Tylko do wystroju okna to nie pasowało, ale jakoś trzeba było się uczyć a koszty nauki minimalizować.

Plan kolorystyczny na nowe obicie miałam w głowie, miało być granatowo-kremowo. Problem w tym, że tkaniny obiciowe są drogie a szmateksy niczego na zamówienie nie sprowadzają. No i trafiły mi się ciemnoniebieskie zasłony (ładny odcień, nie jestem pewna, czy wyjdzie na zdjęciach), dwie, obie sporych rozmiarów, za nic, za darmo, spadły z nieba. Niedziela upłynęła nam na pracach tapicerskich, tym razem była to praca zespołowa. Żadnych tymczasowych rozwiązań, porządnie rozmontowane boki, każdy obity oddzielnie (w pierwsze wersji zrobiłam dwa prawe, musiałam poprawić), wszystko przy pomocy nowego solidnego takera (mój, dostałam w prezencie zamiast kwiatów i czekoladek :-)), w drewno wbija zszywki niczym w masło. Tkaniny było tak dużo, że uszyłam narzuty na fotele i jeszcze poszewki na cztery poduszki. I zrobiło się przytłaczająco niebiesko. Za bardzo.

Na blogu Anki-Kankanki zobaczyłam klatki, o tutaj, też musiałam mieć (Anko, dzięki raz jeszcze :-)). Jakiś czas temu kupiłam kanwę DMC, zaćmiło mnie, ogarnęła mnie chciwość i włączyła się głupota, bo jakim cudem lniana (sic!) kanwa DMC może być tania? Nie ma tanich porządnych kanw DMC, nie ma i już. Moja okazała się nierówna. Bolesna i skuteczna lekcja. Ale uznałam, że na klatki się nadaje, popełniłam dwie. Wyszły jak wyszły, tak sobie. Dla porównania rzućcie okiem na  klatki Joli i klatki Chranny. Cudne, prawda? Kankankowe też cudne. Moje robią za środki ożywczych poduszek na wersalkę. 


Starczy tej pisaniny, teraz zdjęcia :-)


Rzut oka na całość.



Ten kąt zyskał zdecydowanie.


Poduszki z bliska. Tkaniny użyte do szycia, to oczywiście recykling czyli groszowe koszty :-)





Niebieska poduszka na wersalkę miała mieć wymiary 40 x 55 cm. Wczoraj usiłowałam kupić ale się nie udało. Kupiłam cztery wkłady 40 x 40 cm po 4 złote za sztukę, zamierzałam z dwóch zrobić jeden, sztywne to było i brzydko wyglądało. W końcu zaszyłam w poszewkach boki po 6 cm i jest dobrze.


Tyły poduszek :-)



Hafty z bliska





Szczegóły techniczne. Nad tyłem myślę. Nie widać go, ale nie chcę kurzu wewnątrz wersalki, rozmyślam nad tkaniną.





I na koniec fotel z różnych stron i fotelowa poduszka. Fotele są dwa, poduszki fotelowe też :-)








14 komentarzy:

  1. super wersalka! a co do lnianej DMC to też się nią zraziłam- kupiłam ostatnio spory kawałek i nie dość że nierówna to sztywna aż palce pocięłam- poszła w kąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Ta kanwa po praniu jest mniej sztywna, wypróbuj mimo wszystko.

      Usuń
  2. Wszystko pięknie! A ja bym te fotele takie jaśniutkie zostawiła.... byłby ten kremowy odcień przy niebieskości.
    Ja zabieram się za tapicerowanie taborecika maleńkiego jak pies do jeża od roku ;)

    Hafty na poduszkach są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję :-)
      Nie dało się jasnych foteli zostawić, bo podobnie jak wersalka w wersji początkowej, zaczęły obłazić. Szkoda wymieniać, bardzo dobrze się na nich siedzi, są idealnie wyprofilowane pod mój kręgosłup (nieco sfatygowany). Trudno kupić idealny fotel, albo za głęboki, albo dla kogoś znacznie wyższego. Sporo tych mebli przetestowałam i wychodzi na to, że muszę o te dbać jak najdłużej.

      Usuń
  3. piękne nowe życie wersalki:)
    poduszeczki z hafcikami super!

    OdpowiedzUsuń
  4. No no ale nowa przemiana wersalki ,a poduszki rewelacyjne:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Lilka - piorunem to zrobiłaś!! Cudności wszystko, wersalka ekstra - swojej nie będę tym razem przerabiać :), poduszki cud-miód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, poduszki szyłam dwa dni. Nie bardzo mi to szło. Myliłam się, prułam... nie miałam pomysłu, jak maja wyglądać. Ale są :-)
      Swojej nie przerabiaj, porządnie zrobiłaś, to nie ma co przerabiać.
      Dzięki!

      Usuń
  6. Lepszy niebieski niż beż. Bardzo mi się podoba.
    Życia to wszystko nabrało w waniliowych ścianach. Bardzo gratuluję robót tapicerskich.
    I razem z Tobą cieszę się z niskich kosztów przedsięwzięcia.
    Ile zasłon potrzeba na odtworzenie takiego obicia? Pytam naturalnie z ciekawości kogoś, kto w przyszłości też będzie musiał wyciąć taki numer :-)
    lepiej wiedzieć ile materiału na wycinanki potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuje.

    Nie zmierzyłam zasłon przedtem, teraz tak w przybliżeniu, wydaje mi się, że miałam dwie zasłony w wymiarach 250 x 300 cm. Coś koło tego :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurcze...śliczna ta tkanina! i wygląda na mięsistą (a takie bardzo lubię)
    Klatki wyszły świetnie (nawet nie wiedziałam, ze DMC ma tkaninę lnianą....u nas w Płocku...próżno by szukać innej niż podstawowe.... a do sklepów ostatnio nie zglądałam, ale dzięki za info, cobym sie nie zapędziła i nie kupiła skuszona)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest mięsista, raczej gładka, łatwa do czyszczenia. Ale wygląda na mięsistą. Na lnianą kanwę faktycznie uważaj, można się wściec.

      Usuń