piątek, 30 marca 2012

Przepis na romantyczny wieczór we dwoje

Składniki:
- pralka z uszkodzonym filtrem
- dwie szmaty
- dwa wiadra
- dwie osoby z duuuuużym poczuciem humoru
- dwa kieliszki czerwonego wina

Sposób wykonania:
1. włączamy pranie
2. czekamy aż poziom wody w korytarzu, łazience, ubikacji i dwóch innych pomieszczeniach zwanych gospodarczymi osiągnie poziom 2 centymetrów
3. każdy łapie się za swoja ścierkę i wiadro i pracowicie zbiera wodę, napełnione wiadra opróżniamy wylewając wodę np. do ubikacji
4. po pierwszym opróżnieniu wiader napełniamy kieliszki winem i kontynuujemy zajęcie popijając wino dopóki cokolwiek wsiąka w szmaty.

Wesołej zabawy!

poniedziałek, 26 marca 2012

Tamborek i publiczne robótkowanie

Mam tamborek, dokładnie taki, jak chciałam. Wszystko dzięki Gackowej, której bardzo, bardzo dziękuję. Wypróbowałam! Lekki, tkanina idealnie upięta. Musiałam najpierw powyszywać, cały dzień tylko o tym myślałam. W końcu nastał wieczór, woooolny wieczór, więc igła (igły :-)) w dłoń i do pracy. Agata, nie wiem, jak mam Ci dziękować, jeśli miałaś zamiar mnie uszczęśliwić, to udało Ci się to wyjątkowo dobrze. Za każdym razem pochylając się nad haftem pomyślę o Tobie ciepło :-) A skoro się chwalę, to już wszystkim i do końca, razem z tamborkiem dostałam spore kawałki lnu, wystarczy na kilka haftów słusznych rozmiarów.

Zdjęcia, zrobione wieczorową porą, więc nieco ciemne, ale wszystko co trzeba, widać dokładnie. Tkanina upięta na tamborku

druga część tamborka, bo można go postawić i pracować obiema rekami, ale ja tam wolę trzymać go ręce, można też pokombinować z rozmiarem tamborka

i bałagan na stoliku, chyba czas posprzątać :-)

I jeszcze akcja Zrób To Ręcznie (w miejscu publicznym) II - jeżdżąc autobusami linii różnych zrobiłam fragment serwetki - motyla, skończę w ciągu najbliższych dni, również w pojazdach komunikacji miejskiej, bo w końcu czemu nie?



Dopisane a właściwie doklejone zdjęcie bez sensu, ale muszę gdzieś Kankance pokazać




piątek, 23 marca 2012

Postępów ciąg dalszy - quaker i maszyna

Quakera mam prawie 2/3, dzisiaj na FB odbywa się kolejne spotkanie robótkowe online, mam zamiar posiedzieć nad tym haftem do późna. Uczciwie zasłużyłam na hafciarski wieczór, bo część okien umyta, drzwi także (w liczbie sztuk pięć), w umytych oknach świeżo wyprane firany i zasłony. Jeszcze obiad, muszę napisać, bo brzmi nieźle i tak samo smakował - łosoś zapiekany w sosie koperkowym, ziemniaki pieczone z czosnkiem i tymiankiem, fasolka szparagowa. Jakby na to nie patrzeć, robótkowe popołudnie i taki sam wieczór należą mi się jak nic.

Zdjęcia - stan na dzisiaj:

w maszynie nie przybyło nic od 16 marca ale już blisko końca


quaker rośnie każdego dnia :-)


Miłego wieczoru a potem fajnego weekendu :-)

sobota, 10 marca 2012

Postępy i ... początki :-)

Postępy dotyczą ostatnio pokazywanej pracy. Znów zmieniłam nieco kolory, nie obyło się bez prucia, ale w sumie opłaciło się. Haft nieco sfatygowany. Zauważyłam, że niestety będę się musiała pogodzić z praniem haftów, przynajmniej w okresie palenia w kominku. Mimo, że bardzo chronię moje prace, one się kurzą, wokół tamborka powstaje ciemna ramka, nie ma siły - trzeba prać a nawet gotować.

Początki, to maszyna :-) Projekt Ursuli Michael "Let's Sew". Wyszyte elementy mają sie ułożyć w maszynę do szycia. W stosunku do oryginału zmieniłam kształt litery A.


Poza tym, kupiłam (w końcu!) szary len. Kosztował majątek, ale jest go sporo, na jakiś czas wystarczy. Cieszy mnie ten zakup :-) Teraz jeszcze poszukam kwadratowego tamborka, może uda mi się go namierzyć w Polsce.

I tyle na dzisiaj :-) Miłej soboty! Niedzieli też!

piątek, 2 marca 2012

Quaker Diamonds - restart :-)

Tym razem zaczęłam od dołu, chciałam odpocząć od poprzedniego fragmentu. Popracowałam nad kolorami, sporo zmieniłam, nieliczne zostały. Oparłam się głównie na cieniowanej mulinie DMC. Chętnym podam wybrane przeze mnie mulinki. A na razie fragment pierwszy :-)

Kolejny, nad którym już nieco popracowałam, podoba mi się bardzo, bardzo... :-)
I zaraz do niego siadam.
Fragment, o którym pisałam wcześniej (w lutym) - wypruję - kiedyś :-)