wtorek, 31 lipca 2012

Poduszka numer 2

Zaczęłam w piątek wieczorem, skończyłam wczoraj. Materiał kordonek Aria - bawełna 100%, 425m/100 g, kolor ecru.

Przód, to cztery połączone ze sobą kwadraty, potem obramowanie. Tył też szydełkowy, zapinany na zwykłe przezroczyste guziczki, pasuje na wkłady  ok. 40 x 40 cm.




czwartek, 26 lipca 2012

Poduszka

a dokładniej powłoczka zrobiona szydełkiem zapinana na guziczki. Zdjęcia z jasnym i ciemnym wsadem. Wsad kupiony za 4 złote, reszta, to moja praca, nitka bawełna 100%, ta sama, z której zrobiłam jasną sukienkę.  






I podkładki pod kubeczki i talerz na przykład z ciasteczkami.




I tyle na dzisiaj :-)

sobota, 21 lipca 2012

Granatowa sukienka...

okazała się w końcu spódnicą. Miała być druciana, ktoś uwierzył? Bo ja tak. I zaraz potem zaczęłam ją szydełkować. Jak widać, sama sobie nie mogę wierzyć :-)

Wzór jest absolutnie autorski, ale jak ktoś ma ochotę skopiować, to oczywiście bardzo proszę, chętnie podpowiem co i jak zrobiłam. Zapinana z tyłu, z przodu, jak kto chce.

Materiał, to bawełna 100%, 125m/5dag.  Długość spódnicy - około 60 cm, obwód pasa 74 - 84 cm, biodra 94 - 104 cm. Chudzielec tez mógłby ubrać, ale po zmianie guziczków i dodaniu paska.

I zdjęcia. Rozjaśnione dodaje, żeby dobrze było widać wzór.









środa, 18 lipca 2012

Zawędrowałam na Etsy

życzcie mi powodzenia ;-)
Chciałam dodać tylko jeden link, żeby się tym moim Etsy'owym sklepikiem pochwalić i kliknęłam... żebym to ja widziała na co. W każdym razie zmieniłam szablon na jakiś straszliwy, do poprzedniego wrócić nie umiałam, poszukałam nowego, na razie ten zostaje.

W każdym razie, jak już ktoś na ten mój sklepik trafi i znajdzie błędy, usterki albo cokolwiek nadającego się do poprawienia - proszę o uwagi.

Na razie malutko tam :-)


Link po prawej stronie na górze.

czwartek, 12 lipca 2012

Trzecie życie wersalki

a może raczej wcielenie. Drugie opisałam tutaj, nazwałam kolorowym, bo było kolorowo. I treningowo. Usterki z czasem zaczęły coraz bardziej się ujawniać, niemniej źle nie było. Tylko do wystroju okna to nie pasowało, ale jakoś trzeba było się uczyć a koszty nauki minimalizować.

Plan kolorystyczny na nowe obicie miałam w głowie, miało być granatowo-kremowo. Problem w tym, że tkaniny obiciowe są drogie a szmateksy niczego na zamówienie nie sprowadzają. No i trafiły mi się ciemnoniebieskie zasłony (ładny odcień, nie jestem pewna, czy wyjdzie na zdjęciach), dwie, obie sporych rozmiarów, za nic, za darmo, spadły z nieba. Niedziela upłynęła nam na pracach tapicerskich, tym razem była to praca zespołowa. Żadnych tymczasowych rozwiązań, porządnie rozmontowane boki, każdy obity oddzielnie (w pierwsze wersji zrobiłam dwa prawe, musiałam poprawić), wszystko przy pomocy nowego solidnego takera (mój, dostałam w prezencie zamiast kwiatów i czekoladek :-)), w drewno wbija zszywki niczym w masło. Tkaniny było tak dużo, że uszyłam narzuty na fotele i jeszcze poszewki na cztery poduszki. I zrobiło się przytłaczająco niebiesko. Za bardzo.

Na blogu Anki-Kankanki zobaczyłam klatki, o tutaj, też musiałam mieć (Anko, dzięki raz jeszcze :-)). Jakiś czas temu kupiłam kanwę DMC, zaćmiło mnie, ogarnęła mnie chciwość i włączyła się głupota, bo jakim cudem lniana (sic!) kanwa DMC może być tania? Nie ma tanich porządnych kanw DMC, nie ma i już. Moja okazała się nierówna. Bolesna i skuteczna lekcja. Ale uznałam, że na klatki się nadaje, popełniłam dwie. Wyszły jak wyszły, tak sobie. Dla porównania rzućcie okiem na  klatki Joli i klatki Chranny. Cudne, prawda? Kankankowe też cudne. Moje robią za środki ożywczych poduszek na wersalkę. 


Starczy tej pisaniny, teraz zdjęcia :-)


Rzut oka na całość.



Ten kąt zyskał zdecydowanie.


Poduszki z bliska. Tkaniny użyte do szycia, to oczywiście recykling czyli groszowe koszty :-)





Niebieska poduszka na wersalkę miała mieć wymiary 40 x 55 cm. Wczoraj usiłowałam kupić ale się nie udało. Kupiłam cztery wkłady 40 x 40 cm po 4 złote za sztukę, zamierzałam z dwóch zrobić jeden, sztywne to było i brzydko wyglądało. W końcu zaszyłam w poszewkach boki po 6 cm i jest dobrze.


Tyły poduszek :-)



Hafty z bliska





Szczegóły techniczne. Nad tyłem myślę. Nie widać go, ale nie chcę kurzu wewnątrz wersalki, rozmyślam nad tkaniną.





I na koniec fotel z różnych stron i fotelowa poduszka. Fotele są dwa, poduszki fotelowe też :-)








sobota, 7 lipca 2012

Sukienka ecru

Powstała w ciągu siedmiu dni. Materiał - kordonek PYRAMID, 565 m/100g. Odpowiednik polskiej Ariadny (teraz chyba pod nazwą Muza). Zużyłam 40 dag, całość zrobiłam z podwójnej nitki. Kordonek w pasmanteriach kosztuje około 20 złotych za 10 dag, ja kupiłam w Krakowie w Matexie (okolice Ronda Matecznego), płaciłam 12,50 za 10 dag. Różnica olbrzymia, koszt materiału na sukienkę - 50 złotych ku mojej wielkiej radości :-)

Teraz zdjęcia i szczegóły. Dół i rękawki szydełkowe, reszta ściegiem gładkim na drutach.


Ujmowanie i dodawanie oczek - nabrałam na przód 116 oczek, ujmowałam 11 razy po dwa oczka (przerabiałam trzy oczka naraz) z każdej strony co 10 rzędów, dodawałam 5 razy w co szósty rzędzie po jednym oczku z każdej strony (dodawałam z przekręconej nitki, w ten sposób nie widać dodawania). Można dodawać i ujmować na brzegach, ja robiłam to na wzór zaszewek.




Rękawek, leży bardzo dobrze, musicie uwierzyć na słowo :-)





I jeszcze dół. Rozprasowany żelazkiem, fajnie lata wokół nóg :-)




Powinnam mieć coś wokół szyi, ale nie założę żadnego wisiorka, łańcuszka... nie będę tego tłumaczyć, tak po prostu jest. Myślę nad obszyciem jakąś taśmą z koralikami... nie wiem, na razie nie mam pomysłu.


Zabieram się do prucia granatowej sukienki. Będzie zdecydowanie druciana.