poniedziałek, 27 stycznia 2014

Ho, ho, ho - drugi element skończony

Narobiłam zdjęć, pokazuję :-)


Renifer przypomina mi psiaka :-) To z powodu nosa.


Z poprzedniej części wyprułam gwiazdkę z koralików - drażniła mnie.


Wyszyłam już to wydłużone serce, potem będzie mniej :-)



10 komentarzy:

  1. Pozazdrościłam Ci. bardzo pozazdrościłam. I odpoczywając od czarnego swetrzyska na rodzinne zamówienie (akryl, rozmiar 48, ścieg pończoszniczy - nuda i rozpacz) zabrałam się za kolorowy, wesoły, malutki samplerek ściegowy na lnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gackowa, wracasz do wyszywania :D Jak miło czytać :)

      Usuń
    2. Super! Ciekawam go bardzo :-)

      Usuń
  2. A Ty wiesz że ja wciąż nie wiem czy mi się te wzory podobają czy nie? No wariactwo: raz tak, raz nie - jak na huśtawce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nad tym nie zastanawiaj:-) Kilka prac zrobiłam tylko po to, by spróbować i wiem, że już nigdy przenigdy. Tak się dzieje w moim przypadku z needlepointem. Skończę kiedyś moje wstążeczki i poczuje ulgę. Ale faktem jest, że z zachwytu przeszłam do głębokiej irytacji. Może mi minie.
      A samplerek jest sympatyczny. potrzebuję go na prezent. Raz w miesiącu dam radę taki obrazeczek pociągnąć.

      Usuń
  3. Wesoły renifer.
    Też tak czasem mam, chce się coś wyszywać a potem w trakcie się meczę i sama nie wiem czy męczyć się dalej i dokończyć czy rzucić to w śmieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację - renifer to pies z rogami :):)
    Skończ wstążeczki, cudne są.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny renifer:) Idziesz jak burza!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo już?! Teraz ja będę nadrabiać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki! Agnieszka, dawaj, dawaj!

    OdpowiedzUsuń