niedziela, 25 maja 2014

Szydełko rządzi

a krzyżyki poszły w odstawkę. Powstaje taśma, ale nie napiszę, co z niej ma być. Nie wiem, czy wtrwam, więc nie ma co pisac o planach. Rozprasowałam do zdjęcia. Tak już jest, że szydełkowe prace trzeba naciągać, nie prasować. Stąd koślawe kształty. Ale w naturze ładnie się prezentuje.





Ruszyłam do przodu z żakietem, nomen omen, to własnie przód został ukończony. Manekinka ma więcej ode mnie w biuście i mniej w talii i biodrach, na mnie żakiet leży inaczej i o dziwo - lepiej :-) Nie wiem, czy będzie mój, no bo jesli któraś z młodych dam spojrzy na niego życzliwie, natychmiast go otrzyma. Na razie żakiet nadal wymaga pracy.


Planuję "zaszewki", tył bez nich brzydko odstaje.


Brzeg wykańczam oczkami rakowymi, żmudna i nudna praca, dawkuję ją sobie :-)


Dół i brzeg przodu "ząbkowane"


I miliony nitek do schowania. Dam radę :-)


I jeszcze takie coś. Poprawię. Będzie sześciokątną serwetką. Wzór taki sam, jak ten w żakiecie. Po wykrochmaleniu i upięciu zyska na wyglądzie. To prezent :-)


Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i przepraszam za brak odpowiedzi. Czas nieubłaganie mknie w stronę czerwca, to będzie trudny dla mnie miesiąc, przygotowania do niego wykańczają mnie nerwowo. Gdyby nie konieczność dojeżdżania do pracy środkami komunikacji miejskiej, nie powstałaby żadna z powyższych prac. Zatem, niech żyją tramwaje, autobusy i korki - można pomachać szydełkiem :-)

10 komentarzy:

  1. Uff... żakiet powalający!
    Chciałabym się nauczyć (przypomnieć sobie) szydełkować, ale ze względu na małe formy, typu gwiazdki, kwiatuszki i takie tam... Żakiet to coś co jest poza moimi możliwościami! Podziwiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żakiet, to takie zwielokrotnione gwiazdki. Wygląda na trudny, ale nie jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna ta taśma. Czekam z niecierpliwością na efekt końcowy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żakiet mnie zachwycił. Serwetka też. Spore muszą być te korki, skoro takie cuda powstają 'dzięki' nim. Cudny dziś dzień, w sam raz na kawę w ogrodzie podaną na takiej serwecie. Mrysia Kruczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Korki bywaja gigantyczne. Po jednym dniu miałam zwykle 6 elementów do żakietu :-) Jedyne co mi przeszkadza, to irytacja współpasażerów.

      Usuń
  5. A na co oni się tak irytują? Na korki mam nadzieję, nie na Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na korki głównie. Ale na mnie też, choć częściej komentują życzliwie. Tych zirytowanych drażni moja torebka, że siedzenie zajmuje. Ale to nieprawda, bo jak tylko robi się tłoczniej biorę ją na kolana i nie zajmuję dodatkowego miejsca. Jak nie ma tłoku a ktos zmierza w moja strone, też karnie biore ja na kolana. Bardzo staram się nie przeszkadzać. Czasami bywa bardzo przyjemnie, ktoś pyta "a jak pani to łączy?". Wtedy nadpruwam i pokazuję, tłumaczę... Takie mini warsztaty tramwajowe są bardzo miłe :-)

      Usuń
  6. Bardzo ładny motyw na taśmie. Intryguje mnie jej przeznaczenie. Piękne prace:)
    Pozdrawiam Kajka

    OdpowiedzUsuń
  7. Żakiet bajkowy! Bardzo piękny kolor!

    OdpowiedzUsuń