piątek, 28 listopada 2014

Szara kanapa

Trzy miesiące przerwy spowodowane pracą zawodową. Albo coś z tym zrobię albo wykończę się i padnę na zawał lub coś podobnego.
Na razie poduchy i mini narzuta na szarą kanapę. Za jakie grzechy kupiłam coś tak szarego do domu? W dodatku nikt mnie nie zmuszał, sama to wymyśliłam. Plan jest prosty - narzuta wściekle kolorowa przkrywa szarość kanapy, od narzuty odbijają poduchy, na poduchach dominuje granat. Narzuta jest w trakcie, poduch na razie trzy - dwie duże, jedna mała. W planach dokończenie narzuty, trzy duże poduchy i jedna mała. Granat na zdjęciach wygląda niebiesko ale to głęboki granat.
Kwadraciki przed zszyciem mają wymiary  7 x 7 cm, po zsyciu 5 x 5 cm. Praca pozornie łatwa, staram sie idealnie dopasować narożniki i chyba mi to wychodzi. Nie jest idelanie ale też nie kłuje w oczy.
Czas na zdjęcia:












Konsekwencje szycia są takie, że maszyna stoi rozłożona już trzeci tydzień, deska do prasowania i żelazko też. Ale co tam! Dzięki temu mogę w wolnej chwili pozszywać nieco kwadracików i robota powoli ale posuwa się do przodu :-)
Trzymajcie kciuki za moje odzyskiwanie wolnego czasu.

10 komentarzy:

  1. Konsekwencje szycia - rozłożone narzędzia pracy .. kolejny dzień - ALE WARTO. Narzuta i poduchy z charakterem . B, ładne , estetyczne, kolorystycznie przemyślane. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za to mam dużo czasu, ale nie potrafię tak pięknie szyć :)
    Może się podzielimy tym, co posiadamy: ja odstąpię trochę czasu, a Ty podarujesz mi część swoich umiejętności?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby to się tylko tak dało :-) Umiejętności masz aż nadto, a to szycie proste jest :-)

      Usuń
  3. Lila, a czemu Ty nie szyjesz z pasów, potem w tubę i nie tniesz potem pasków poprzecznych? Rozprułabyś w jednym miejscu, potem w następnym i gotowy kwadrat.
    Musze znaleźć tutek.

    Piękne kolory masz. Podziwiam za porwanie się na taki ogrom pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, znam ten sposób. Problm w tym, e ja nie plenuję patchworkó. One rodzą się u mnie w bólach i przy wielu zmianach, przykładaniach materiałów do siebie.
      Poza tym, ten sposób, który podajesz, wymaga niezwykłej staranności, drobne przesunięcia kończą sie potem rozjazdami, a ja aż taka pedantyczna nie jestem. Ale jest dobry, warto go potrenować, naprawdę warto :-)

      Usuń
    2. Porwałam się, bo mi się za szyciem straszliwie tęskno zrobiło. No i te szarości... dramat.

      Usuń
    3. Nie taki dramat - będzie pięknie :) Kiedyś ;)

      Usuń
  4. https://www.youtube.com/watch?v=VMme9yva1Xs

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to po co kupiłaś szarą kanapę? Przecież to oczywiste - żeby móc uszyć takie śliczności :-)

    OdpowiedzUsuń