niedziela, 28 czerwca 2015

Farbowanie włóczki

Moda na farbowanie zapanowała jakieś pięć lat temu, mnie dopadło niedawno, przedwczoraj. Kupiłam w amoku dwa motki OPUS Diament (80% angora, 20 % akryl, 550 m/100g) w kolorze śmietankowym. Ten śmietankowy, to eufemizm, śmietana to raczej była, w dodatku mocno odstana. Porobiłam próbki, próbowałam łączyć, w końcu znienawidziłam i byłam gotowa wyrzucić. Miejsce w pudełkach mam, ale drażniła mnie bardzo.  Robić nie bardzo mam z czego, bo na chusty nie każda włóczka się nadaje, a teraz właśnie chusty i nic innego. W sklepach w przystępnych cenach króluje akryl, chciałam wełny. Stąd ten amok.

Nie wiem jak i nie wiem czemu, ale zaczęłam szukać informacji na temat farbowania. Wszędzie ostrzegają, z akrylem nie, nie nadaje się, nie udaje się. Udałam, że nie widzę. Pierwsze farbowanie odbyło się w formie gotowania, barwnik w kolorze wytartego jeansu, dałam go za dużo, bo cały, wyszedł dziwny szary jakiś, utrwalanie octem nie pomogło, będzie się wypłukiwał do końca świata. Uznałam, że z tym akrylem to prawda, a ta angora w składzie, to jakaś ściema. Drugie farbowanie zrobiłam według tego opisu

farbowanie na parze - klik-klik

Użyłam 6 kolorów, bo co mi tam, włóczka miała docelowo zaplanowane miejsce w koszu, na czymś trenować trzeba. Zdjęć w trakcie nie robiłam, ale wyglądało nieźle, nadzieja zaczęła we mnie kiełkować. W płukaniu kolory puściły mocno, ale na włóczce sporo ich zostało. Trzecia woda była już czysta, lekki szok. Na wszelki wypadek namoczyłam w kąpieli octowej na kilkanaście minut, bo doczytałam, żeby nie żałować, zapach usunie się z gotowego wyrobu praniem, ostatecznie odrobiną płynu do płukania. Spać nie mogłam, a rano pomknęłam oglądać i oto mam takie coś.





Nie jest to ósmy cud świata, ba!, to z cudem nie ma nic wspólnego, niteczka cieniutka, w robocie kolory giną, ale i tak ją lubię. Pierwsze koty za płoty :-) Teraz przerabiam na szal Nymphalidea ( darmowy wzór na ravelry - klik - klik)


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Lambrekiny

Pisałam o nich na FB, ale FB jest ulotny, więc piszę też tutaj.


Zaczęło się od patchworków, pierwszy maił być z takich elementów:



Nie uzyskał akceptacji, powstały odpady produkcyjne, no to je zagospodarowałam.
Uszyłam dwa lambrekiny. Są takie same. Jeden nad oknem, drugi nad drzwiami do ogrodu. Podszyte surówką. Każdy o wymiarach 230 x 58 cm. Wypikowane po szwach i w krateczkę. 



Tak prezentują się po skończeniu i wszelkich zabiegach kosmetycznych (pranie, prasowanie)




Z kanapą tworzą całość, która osobiście bardzo mi się podoba. Poniżej zdjęcia nocne i dzienne.




Nie podoba mi się za to szafa obok kanapy, ale nie będę jej zmieniać. Kafelki też mi się nie podobają i też je zniosę jeszcze jakiś czas :-)

W oknie zmieniłam zazdrostki, te lepiej komponują się z lambrekinem niż półokrągłe. 


wtorek, 16 czerwca 2015

Chusta czerwcowa - szaro-niebieska

Makneta (klik-klik) zaprosiła mnie do zabawy 12 chust lub szli w rok. W samą porę. Akurat skończyłam tzw. chustę życia i miałam ogromną ochotę na kolejne (już się robią). Za zaproszenie bardzo dziękuję, dziewczyny tworzą cuda i mam co oglądać i podglądać. Pozbierałam zamówienia, razem z moim własnym mam na razie cztery. Czyli do końca września front robót zapewniony. Oby zapału wystarczyło.

O samej chuście tak napisałam na FB:

Chusta powstała, bo zobaczyłam zdjęcie na blogu http://tancowalaiglaznitka.blogspot.com/2015/03/aisling.html
Kolorystyka była dokładnie moja i musiałam sobie coś podobnego zrobić. Wybrałam inną włóczkę, na chustę Aisling (autorką projektu jest Justyna Lorkowska https://www.facebook.com/justyna.lorkowska, projekt dostępny na raverly -http://www.ravelry.com/patterns/library/aisling-6) potrzebny jest inny typ włóczki, "moherowate" chyba się nie sprawdzą. Rozpisałam się, ale za nic nie chciałabym być posądzona o plagiat, stąd tak dokładne odniesienia do inspiracji.



 Materiał - Air Alpaca - alpaka z polyamidem (54%/46%), 115 m/25 g, zużyłam ok 170 g. 
Wymiary - 250 cm x 100 cm. Do upięcia rozłożyłam kanapę.


Zaczęłam od 9 oczek. Po prawej stronie na każdym brzegu dodawałam po 2 oczka, w sumie dodawałam 4 oczka w co drugim rzędzie. Niebieskie pasy robiłam ściegiem francuskim, szare gładkim z dziurkami (2 o.razem na prawo, narzut). Pomiędzy dziurkami robiłam 4 o. prawe. 

Bordiurę od razu łączyłam z chustą, ostatnie oczko bordiury przerabiałam razem z kolejnym oczkiem chusty. Zdjęcie bordiury w trakcie powstawania i po blokowaniu poniżej.







I jeszcze nieco zdjęć.







piątek, 12 czerwca 2015

Poduchy w swetrach :-)

Kolejne dwie poduchy dostały poszewki, tym razem zrobione na drutach. Większa - wzór ażurowy, mniejsza, podwójną nitka wzór strukturalny. Włoczka - bawełna 100%, 165 m/50g.





Z małą poduszką musiałam wyjść na zewnątrz, wzór bardzo ładnie się rysuje ale na zdjęciach nie wychodzi. Poduszka oczywiście ciemnogaranatowa.

Uszyłam bawełniane spody, ale nigdy więcej. Spody też powinny być zrobione na drutach, doszywanie drucianych wierzchów do szmacianych spodów jest arcymęczące, bardzo gęsto upięłam wszystko szpilkami a i tak nie wyszło równo. Na szczęście nie widać. Przy okazji mogłam wypróbować stopkę do obszywania dziurek. Od teraz będzie to moja ulubiona część szycia poszewek, przy użyciu TEJ STOPKI dziurki robią się właściwie same. Tak się rozpędziłam, że mała poduszka ma aż pięć dziurek, bez sensu :-)


czwartek, 11 czerwca 2015

Okrągła podkładka pod kubek

Podkładki robiłam z głowy, wzór jest powszechnie znany i trudno komuś przypisać jego autorstwo. Zrobiłam kilka zdjęć w trakcie, mam nadzieję, że będzie to pomocne.

Zaczynamy od 8 oczek łańcuszka, zamykamy w kółko oczkiem ścisłym.



rz1:

1 o., 12 półsłupków owijanych wokół początkowego łańcuszka, zamykamy o. ścisłym



rz2:

3 o. łańcuszka (zastępują pierwszy słupek), słupek w pierwsze oczko poprzedniego rzędu, w każde kolejne oczko po 2 słupki, zamykamy oczkiem ścisłym (po kończeniu rzędu mamy 24 słupki w tym jeden utworzony z 3 o. łańcuszka)







rz3:

3 o. łańcuszka, słupek w pierwsze oczko (czyli na słupku z poprzedniego rzędu utworzonym przez 3 o. łańcuszka mamy 2 słupki), potem słupek owijany wokół drugiego słupka poprzedniego rzędu (szydełko prowadzimy za słupkiem), dwa słupki na słupku trzecim poprzedniego rzędu, znów słupek owijany na czwartym słupku poprzedniego rzędu itd. Zamykamy oczkiem ścisłym. Mamy 3 rząd podzielony na 12 segmentów. Rząd składa się z 36 słupków.








Kolejne rzędy:

3 o. łańcuszka, 1 słupek,  słupek owijany, 2 słupki w słupek za słupkiem owijanym, w każdy kolejny słupek po jednym słupku. W każdym kolejnym rzędzie dodajemy 12 słupków.






Wykończenie:

Rząd trzeci od końca i przedostatni: w każde oczko poprzedniego rzędu jeden półsłupek, kolejny rząd tak samo.
Ostatni rząd, w każde oczko poprzedniego rzędu jeden półsłupek, pomiędzy każde dwa półsłupki 3 o. łańcuszka. Czyli półsłupek, półsłupek, 3 o. łańcuszka, półsłupek, półsłupek, 3 o. łańcuszka, itd....
Możemy z brzegiem eksperymentować.





Można też eksperymentować ze słupkami w segmentach. Zamiast słupka wprowadzić oczko łańcuszka, a gdyby praca się ściągała - dwa oczka.  Na przykład tak, jak na poniższym schemacie (narysowałam tylko jeden segment!):


Możemy podkładki zrobić sześcio-segmentowe robiąc na przykład dwa słupki owijane obok siebie, ale pamiętajmy, żeby w kolejnych rzędach przybyło 12 słupków, czyli po dwa w każdym segmencie. 


sobota, 6 czerwca 2015

Chusty

Utonęłam w chustach i patchworkach. O tych drugich pisać nie będę.
Pooglądałam zdjęcia moich poprzednich prac i zwyczajnie mi wstyd za ich jakość. Długa i kosztowna nauka.

Najpierw zrobiłam chustę wiosenną z szydełkową bordiurą. Jest dość łatwa, robiłam ją z głowy, wzoru nie rozrysowałam. Ponieważ włóczki było nieco więcej ( ze strachu, że braknie, dokupiłam 10 dag), powstała chusta trójkątna, podarowałam ją sąsiadce.



A potem wpadłam w nałóg "chuściany", zaczęłam trenować ażury, powstała chusta wielokolorowa





i w kolorze morskim




Obie lekkie (waga - 100 g), obie zwiewne, ta druga do oddania. Kolor morskiej na drugim zdjęciu bliższy prawdzie. Żadna rewelacja, uczciwie przyznaję, wykorzystałam włóczkę, którą miałam, chusta do niczego mi nie pasuje.
Potem postanowiłam potrenować inne kształty, tzw. półksiężyc albo banan, jak kto woli. I powstała czerwona. I też do oddania.





Tę ostatnią robiłam dodając po prawej stronie po dwa oczka z każdej strony (o.brzeg., 2 o. ściegiem francuskim, 1 narzut, o.prawe, 1 narzut,drugi brzeg w odwrotnej kolejności, po lewej stronie narzuty na lewo, ale to już jak kto chce). Ostatnie trzy chusty to włóczka z przewagą akrylu (20% mohair, 89% akryl), każda waży ok.100g. Ale to już pisałam....
Coś mnie dopadło, wirus/bakteria, nie wiem co, nie mogę sobie z tym poradzić od tygodnia. Jestem bardzo zmęczona choć się nie przepracowuję, nie poszłam do lekarza, bo objawy nie były jakieś bardzo niepokojące, ot, drobna infekcja. Ale dzisiaj mam naprawdę dość.... Stąd wpis przynudzający. I niekompletny, bo jest jeszcze jedna chusta, o niej następnym razem.