poniedziałek, 28 marca 2016

Szydełkowy szał...

w mojej głowie się dzieje, robótkowo, na zewnątrz na szczęście spokój. 

Kończę pled, kończę, bo mam więcej niż połowę. Spokojna kolorystyka i irytująca włóczka. To Angora RAM, 60%  akryl/ moher 40%, kolory 320 i 512. Wyjątkowo nierówna. Na pled ok, może być, nigdy przenigdy na sweter czy choćby chustę.

Tak uroczo wyglądał początek


Docelowo zaplanowałam 225 kwadratów (szerokość i długość ponad 200 cm) i oczywiście brzeg (na razie mgliste plany), brakuje mi w tym momencie 80 szt. W koszyku już się nie mieści. Nitki pochowam później.


Oprócz pledu kombinuję z firanką. Nie pokazałam poprzedniej, sama nie wiem czemu, zwyczajnie zapomniałam, powiesiłam ją jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Teraz nadrabiam tę zaległość.


Jest na tyle sztywna, że wystarczy po wypraniu ją powiesić, nie wymaga krochmalenia i naciągania. 

Teraz zamarzyła mi się taka długa i duża i raczej zwiewna. Myślę nad nią i robię próbki. Poniżej zdjęcie takiej próbki. Wzór musi być "dziurawy" i lekki. Muszę dorobić jeszcze kilka elementów, wtedy zdecyduję. Kordonek Pyramid, bawełna maceryzowana, 565m/100g.


Myślę też nad kolejnym pledem, postanowiłam, że nie będę mieć kupnych. Kolejny ma być mocno kolorowy. Zrobiłam próbkę, sześciokątne elementy, które chcę zamienić w prostokąty. Zamienię - pokażę. Nie zamienię, trudno :-)

Pozdrawiam Świątecznie!

2 komentarze:

  1. Doskonały będzie Twój najnowszy pled :-) Świetnie wyglądają połączone elementy - śliczne kolory.
    Firanki fantastyczne :-) Piękne wzory elementów.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń