sobota, 23 stycznia 2016

Szydełkowy pledzik - skończyłam :-)

I jestem baaaardzo zadowolona :-)
Wymiary ma słuszne, bo z powodzeniem zakrywa moją kanapę (ok. 200 cm x 155 cm).
Napracowałam się też nad brzegiem (9 okrążeń, w pierwszym ok. 1600 półsłupków, w każdym kolejnym nieco więcej)



Zdjęcie poniżej raczej fatalne, ale widać, że duży jest no i, że skończony :-)

 A tu nieco poskładany:


Tym razem dla własnej i Waszej wiedzy oszacowałam czas poświęcony na pracę.
Jeden kwadracik, to 15 minut.
Łączenie - dwa jednokolorowe za jednym zamachem i przylegające kolorowe - 15 minut.
Jedno okrążenie brzegu, ok.60 minut. No to mamy:
13 x 17 kwadracików x 15 minut = 55 godz 15 min
(111:2) x 15 minut = ok. 13 godz. 45 min
9 godz. - brzeg
Razem: 78 godzin i to z niedomiarem. Nie doliczam czasu poświęconego na wycinanie lub chowanie nitek.
Ale 78 godzin plus koszt włóczki (Greta, ok. 17 motków, każdy w cenie powyżej 10 zł, kolorowe droższe, część miałam w zapasach, część zamówiłam w Pasjoanterii) i już wiadomo dlaczego rękodzieło kosztuje. Mój pled/kocyk nie jest na sprzedaż. Te obliczenia mają tylko uświadomić laikom i mnie samej, dlaczego nie ma takich rzeczy w sprzedaży detalicznej w niskiej cenie. A jeśli otrzymujecie taką rzecz w prezencie, to jest ona w rzeczywistości wiele warta :-)

Kwadraciki zrobiłam korzystając z tego filmu na YT: filmik klik-klik

niedziela, 3 stycznia 2016

Szydełkowy pledzik

Podobno robota głupiego lubi....
Miałam panować nad moim życiem zawodowym, ani się obejrzałam jak ono zapanowała nade mną. I zaniedbałam dokumentowanie moich prac. Nadrobię to wszystko, bo choć niewiele, ale jednak coś powstało.

Święta miały w 100% składać się z odpoczynku i świętowania, pies sąsiadów nie uznał moich planów. Wpadł na naszą posesję i mocno pogryzł Kropka, Boże Narodzenie upłynęło nam częściowo w gabinecie weterynaryjnym, przygotowania zostały ograniczone do niezbędnego minimum ( w tym zakupy i końcowe porządki), opłaciło się, bo Kropek zdrowieje w oczach, za jakiś czas jednym śladem będą blizny, największa ma długość ok. 12 cm.

Od jakiegoś czasu sporo czasu spędzam w drodze, nauczyłam się łączyć słuchanie audiobooków z szydełkowaniem i powoli powstaje patchworkowy szydełkowy pled. Zainspirowała mnie Kankanka właścicielka Pasjonaterii (tu link do profilu na Fb https://www.facebook.com/Pasjonateria-pasmanteria-575137985934635/) pokazując kocyk jednej ze swoich klientek.
W moim pledziku docelowe wymiary w kwadracikach: 13 x 17, wymiary pojedynczego elementu po zszyciu: 11 x 11 cm. Po praniu i wirowaniu (bo zamierzam wywirować) to się może zmienić. Praca w sam raz na mroźne dni, przy zszywaniu gotowa część przyjemnie chroni przed utratą ciepła.

Gotowy fragment na zdjęciach poniżej. Nitki wytnę na samym końcu, na razie pozostaną.



W Nowym Roku życzę Wam i sobie - spokoju, czasu na myślenie i dystansu. Gdyby ktoś miał ochotę na szaleństwa, to oczywiście jak najbardziej, ja dziękuję :-)